Héjj: Dziwna rocznica powstania

autor: jj, Dominik H&#23327.10.2016, 07:27; Aktualizacja: 27.10.2016, 09:20
Z tych obchodów Europejczycy zapamiętają głównie „sowietyzację UE”

Z tych obchodów Europejczycy zapamiętają głównie „sowietyzację UE”źródło: PAP
autor zdjęcia: Szilard Koszticsak

Po raz pierwszy obchody pełnej, okrągłej rocznicy powstania węgierskiego 1956 r. odbywają się w sytuacji, w  której to prawica jest u władzy. Na czele rządu stoi polityk, którego płomienna przemowa w czasie symbolicznego pogrzebu premiera Imrego Nagya oraz wszystkich poległych w czasie powstania niejako chowała bohaterów.

Na barkach Viktora Orbána spoczywała ogromna odpowiedzialność. Niestety obchody pozostaną niewykorzystaną szansą. Premier Węgier wyszedł na scenę w atmosferze niewyobrażalnego aplauzu, który wielokrotnie przerywał wystąpienie. Natomiast kiedy mówił, słychać było głównie gwizdy przeciwników Fideszu oraz okrzyki podobne w treści do tych, jakie przed 10 laty kierowano pod adresem ówczesnego premiera Ferenca Gyurcsánya.

Nad sceną na pl. Lajosa Kossutha w Budapeszcie widniała sentencja: „Tam, gdzie nie zapomina się o bohaterach, będą kolejni”. Z obu stron mówicy, z  której przemawiali prezydent Andrzej Duda i Viktor Orbán, siedzieli węgierscy powstańcy. Nie sposób jednak nie odnieść wrażenia, że o tym zapomniano. Pamiętam obchody w 2006 r., kiedy rządziła lewicowo-liberalna koalicja MSZP-SZDSZ. Chociaż nie było to „ich” święto, program obchodów był o wiele bogatszy. Ponadto masę swoich propozycji miał opozycyjny wówczas Fidesz.

Największym zgromadzeniem był wiec przy Astorii, jednej ze stacji drugiej linii metra. Pojawiło się na nim kilkadziesiąt tysięcy osób, a świętowanie przerwały potężne zamieszki z policją, która spychała walczących wprost w tłum pod sceną. Z  50. rocznicy pamięta się brutalność policji, zamieszki trwające do rana, uruchomienie czołgu na placu Deáka i wygwizdane obchody państwowe. Byłem tam jako młody chłopak z dziadkiem, który jako student brał udział w demonstracjach. Pamiętam krzyk i płacz ludzi, swój strach, a nazajutrz gryzący dym gazu łzawiącego w przejściach podziemnych.


Pozostało 73% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie