Ustawa, która pozwala nastolatkom po 13. roku życia pójść do psychologa bez zgody rodziców, łamie Konstytucję RP, uderza w prawa rodziny, a także zawiera nieprecyzyjne przepisy, tworząc niebezpieczne luki w systemie prawnym. Tak jej odesłanie do Trybunału Konstytucyjnego motywował Prezydent RP. Specjaliści są innego zdania.
Co zarzucił ustawie z 25 czerwca o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty Andrzej Duda? Jak wynika z uzasadnienia wniosku, do którego dotarł DGP, chodziło przede wszystkim o brak precyzyjnego określenia, z jakich konkretnie świadczeń zdrowotnych może skorzystać małoletni pacjent. Ustawa odsyła w tej mierze do wykazu z rozporządzenia wykonawczego zupełnie innej ustawy – o świadczeniach opieki zdrowotnej. To, zdaniem głowy państwa, uderza w art. 48 ust. 2 konstytucji stanowiący, że ograniczenie praw rodzicielskich może nastąpić wyłącznie na podstawie ustawy i w drodze orzeczenia sądu. Zastrzeżenia wzbudził też m.in. przepis, zgodnie z którym terapeuta może odstąpić od poinformowania rodziców o udzielonej poradzie, jeśli uzna, że może to stanowić „zagrożenie dla dobra pacjenta”. W ocenie prezydenta to przepis dający jednej osobie arbitralną władzę, niemal równą władzy sądu, do ingerowania w relacje rodzinne.
– Ustawa nie podważa władzy rodzicielskiej, nie zmienia aktów prawnych w tym obszarze. A zatem niczego nie odbiera. Wręcz przeciwnie, daje więcej, przede wszystkim możliwość wsparcia dziecka oraz jego rodziny w kryzysie – uważa dr n. med. Aleksandra Lewandowska, konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.