statystyki

Strzeżmy się matejkizacji „Wołynia” i wojen o pomniki

14.10.2016, 07:15; Aktualizacja: 14.10.2016, 08:22
Ukraina mapa

Dobrzy Ukraińcy są ważni na dwóch poziomach. Na Wołyniu w 1943 r. bez pomocy choćby jednego Ukraińca ciężko było się uratowaćźródło: ShutterStock

Początek ludowej debaty o historii czy wstęp do pojednania: czym dla Polaków i Ukraińców będzie „Wołyń” Wojciecha Smarzowskiego? Relacja z debaty DGP.

Zbigniew Parafianowicz: Co będzie z relacjami między Polakami i Ukraińcami po „Wołyniu”? Czy jesteśmy świadkami początku rozliczeń na poziomie ludowym? Jak te rozliczenia mogą wyglądać? Spodziewacie się państwo wzrostu wzajemnej niechęci między Polakami a Ukraińcami? Czy może przeciwnie, dojdzie do oczyszczenia i obniżenia napięcia?

Andrij Deszczycia: Mam nadzieję, że ten film nie będzie przyjmowany jako dokument, na podstawie którego Polacy będą czerpać wiedzę o Ukraińcach. Nie słyszałem, aby doszło do wzrostu napięcia między naszymi narodami. Zobaczymy, czy film wywoła niechęć. Nie chciałbym tego. To pewna wizja artystyczna. Tylko wizja artystyczna. Subiektywne spojrzenie na historię.

Były szef ukraińskiego MSZ z czasów Wiktora Juszczenki, Borys Tarasiuk, mówił na środowej debacie w Fundacji Batorego, że na Ukrainie już pojawił się pomysł objęcia Smarzowskiego zakazem wjazdu.

Ołena Babakowa: U nas często pojawiają się egzotyczne pomysły. Ostatnio proponowano wprowadzenie zakazu wjazdu dla przedstawicieli estrady rosyjskiej. Wcześniej była mowa o zakazie wjazdu dla eurodeputowanych, którzy głosowali przeciw rezolucji potępiającej aneksję Krymu. Albo o zakazie wjazdu dla polskich posłów, którzy głosowali za uchwałą wołyńską. Nie traktowałabym tego poważnie. Gdy mówimy o reakcjach ukraińskich na „Wołyń”, warto wiedzieć, że nasze środowiska opiniotwórcze mogą go obejrzeć jedynie w Polsce. Efekt jest taki, że już teraz są recenzje na zasadzie „nie widziałem, ale z chęcią się wypowiem”. W moim osobistym rankingu „Wołyń” to film na cztery z minusem. Ludzie w Polsce natomiast mają pokusę traktować go jako dokument. Już dziś w każdej polskiej recenzji pojawia się słowo prawda. „Nareszcie usłyszeliśmy prawdę”, „W końcu prawda”, „Tak było naprawdę”. Ukraińcy żyjący w Polsce zapraszani są do mediów, gdzie zadaje im się pytanie, czy to film historyczny. Oni mówią, że niekoniecznie. Potem następuje reakcja: jak macie czelność powiedzieć, że to nie jest film historyczny? Nie uważam, że Smarzowski dokona jakiegoś przełomu w relacjach polsko-ukraińskich. I tak te relacje w tej chwili nie są do końca dobre. W związku z kryzysem migracyjnym generalnie mniej lubi się obcych. Ukraińcy nie są tutaj wyjątkiem. Dużą szkodę wyrządziła uchwała Sejmu w sprawie Wołynia. Jeszcze większą debata w Sejmie i w komisjach sejmowych na ten temat. To, co mówili niektórzy posłowie Kukiz’ 15, PiS czy nawet PO, było poniżej krytyki. Smarzowski stosuje niuanse. Z Sejmu natomiast wylała się fala ksenofobii. To raczej recepcja uchwały sejmowej jest katalizatorem fali nienawiści, jaka wylała się na Ukraińców. Samego „Wołynia” nie odbieram jako filmu antyukraińskiego. To organiczny produkt polskiej debaty. Film jedynie cementuje pewien przekaz. Są Polacy – naród ofiara. Są Ukraińcy – naród zbrodniarzy. W ten oto sposób film doskonale wpisuje się w politykę historyczną obecnego rządu.

Skąd się biorą te wszystkie czarne scenariusze po „Wołyniu”? Na ile w ich kreśleniu przesadzamy, a na ile są one uzasadnione?

Babakowa: Po stronie polskiej pojawiły się zapędy, które w dialogu historycznym wobec Ukrainy stosuje Rosja: „wy powiedzcie nam, jak to wszystko widzicie. A my powiemy wam, jak było naprawdę”. Nakłada się na to mit ofiary, który Ukraina również pieczołowicie pielęgnuje. Rodzi się pretensja do Polaków. Na zasadzie: „my cierpimy, prowadzimy wojnę z Rosją, a wy nam zadajecie jeszcze cios w plecy”.

Zgodzi się pan z tym, że ze strony polskiej budowana jest postkolonialna narracja? „Wy swoje powiedzieliście, teraz my powiemy wam, jaka jest prawda o Wołyniu”.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • Co dobre dla Ukraińców niedobre dla Polaków(2016-10-14 12:31) Zgłoś naruszenie 24

    Eksterminację i oczyszczenie ziem ukraińskich Oni uznają za szlachetny i dobry patriotyczny czyn..... Traktowali Nas jak zarazę i wypalili ogniem i nie sposób by Nasze żale zrobiły jakiekolwiek wrażenie tak jak na rzeźniku nie robi wrażenia rzeż cieląt. Myślę że nasze naiwne wierzenie w jakąś cudowną przemianę i pojednanie jak z Bajki legło w gruzach. Obyśmy nie obudzili resentymentów i jawnej wrogości. Trzeba teraz jechać, przepraszać i błagać o wybaczenie...... Nie żartuję. Tak trzeba zrobić. Bo podobnie to Nasi Biskupi prosili o wybaczenie Niemców co też było nieomal niewyobrażalne ale skuteczne.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie