statystyki

Co łączy skrajną prawicę i lewicę? Antysemityzm

autor: Sebastian Stodolak20.08.2016, 20:00
Karykatura z 1898 roku atakująca wielkie domy handlowe, często należące do Żydów.

Karykatura z 1898 roku atakująca wielkie domy handlowe, często należące do Żydów.źródło: ShutterStock

Czy jest coś, co łączy tzw. skrajną prawicę i socjalistów? Oczywiście. Antykapitalizm. A w konsekwencji antysemityzm.

W sklepie z rodzaju wszystko po 5 zł znalazłem kiedyś całą kolekcję kiczowato wykonanych obrazków. Przedstawiały charakterystyczną dla potocznych wyobrażeń postać Żyda (jarmułka, pejsy, broda) czule zajmującego się pieniędzmi. Albo pieczołowicie liczył je i księgował, albo skupiony w świetle świec sprawdzał ich autentyczność. Wkrótce potem zacząłem zauważać podobne obrazki powieszone na ścianach restauracji, biur, mieszkań...

Zaintrygowało mnie to, kto kupuje te „dzieła” sztuki?

Okazało się, że to w Polsce całkiem nowa moda i pewnie – dla producentów – niezły biznes. W moje ręce w końcu trafił artykuł „Żyd z pieniążkiem podbija Polskę” Joanny Tokarskiej-Bakir, z którego wynikało, że Polacy wieszają owe portrety, wierząc, że przyniosą im szczęście.

Czy mamy więc do czynienia z nagłym powrotem stereotypu Żyda kapitalisty?

Nie. Stereotyp ten nigdy nie umarł. Żyje i ma się dobrze od dwóch wieków. Nie tylko w Polsce – na całym świecie. I o ile jego obrazkowa emanacja jest niegroźna, o tyle, historycznie rzecz biorąc, bywał i wciąż bywa źródłem postaw radykalnie antysemickich.

Nie będzie to jednak artykuł o prawicowym antysemityzmie.

Nietolerancyjny Wolter

Rzadko się zdarza, że w ciągu roku ukazują się książki traktujące o podobnej tematyce opatrzone identycznym niemal tytułem. „Socjalizm głupców” Michele’a Battiniego ukazał się w kwietniu tego roku, a „Socjalizm głupców?” Williama Brusteina i Louisy Roberts w lipcu 2015 r. Różni je tylko znak zapytania i podtytuły. Obie, choć różnią się w konkluzjach, zajmują się jednak tym samym: obecnością poglądów antysemickich na szeroko pojętej lewicy w ciągu ostatnich 200 lat.

Okazuje się, że na lewicy nigdy nie były one marginesem. Przeciwnie. Głoszono je często i gęsto już od czasów rewolucji francuskiej, czyli od wykształcenia się samego podziału na lewicę i prawicę. Mowa o lewicy socjalistycznej i antysemityzmie budowanym na agresywnym antykapitalizmie, a nie wynikającym np. z przekonań religijnych czy uprzedzeń rasowych.

Dla wielu lektura wspomnianych książek może być poznawczym szokiem. W Polsce sądzi się powszechnie, że antysemityzm jest przywarą właściwą wyłącznie nacjonalistycznej prawicy. I chociaż, oczywiście, nacjonalistyczą prawicę z lewicą dzieli bardzo wiele, jak choćby poglądy na religię czy obyczajowość, to przecież łączy je ważna podstawa: antykapitalizm. Stąd właśnie bierze się w tych kręgach antysemityzm.

Dziwaczny związek przyczynowy? Wręcz przeciwnie. Oczywisty, jeśli wgłębimy się w historię.

Oto zanim mroczną Europę rozjaśniła epoka oświecenia, Żydzi w Europie byli systemowo marginalizowani. – W 1750 r. żyli na skraju społeczeństwa. Byli pogardzaną, wyalienowaną mniejszością. Rządziły nimi specjalne prawa ograniczające ich wybory nie tylko co do miejsca zamieszkania, ale nawet co do wchodzenia w związki małżeńskie. Nie mogli posiadać ziemi czy być członkami chrześcijańskich cechów rzemieślniczych. W powszechnym wyobrażeniu Żyd był brudną, obcą i pełną przesądów istotą. Dobrze wiodło się niewielkiej grupce Żydów zajmujących się udzielaniem pożyczek i świadczeniem usług finansowych lokalnym władcom bądź handlem zbożami i bydłem – tłumaczy historyk David Cesarani w eseju „Żydzi i lewica”.


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (4)

  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-08-21 00:05) Zgłoś naruszenie 60

    Pojęciowy mętlik wprowadzony przez Stalina i zaakceptowany by go nie drażnić trwa. NSDAP ma w swej nazwie "socjalistyczna" a wrzucanie faszyzmu do szufladki z napisem "prawica" ma taki sam sens jak twierdzenie, że monarchia dziedziczna jest ustrojem demokratycznym.

    Odpowiedz
  • kasia(2016-08-21 16:13) Zgłoś naruszenie 51

    Głupi artykuł czysta prymitywna manipulacja

    Odpowiedz
  • Czytelnik(2016-08-22 15:21) Zgłoś naruszenie 40

    Paranoja! Każdy krytyk obecnej wersji kapitalizmu, skutkującej przecież kryzysem, to antysemita! Czyli żadnych zmian, ma być, jak dotychczas; a może- lepiej coś zmienić- by w ramach zaprezentowanego myślenia- nie było kryzysów itd

    Odpowiedz
  • To jest artykuł płatny.(2016-08-28 16:59) Zgłoś naruszenie 00

    Kto zamówił? Goebbels! Więc `Won z rzytoniemiecką propagandą z Polski!`

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie