statystyki

Andrysiak: Zrób sobie test Zimocha. Na myślenie

autor: andrzej andrysiak20.05.2016, 06:59; Aktualizacja: 20.05.2016, 08:48
T. Zimoch

Zimoch padł ofiarą zjawiska, które rozprzestrzenia się po Polsce niczym trąba powietrzna i dewastuje społeczne relacje. Kodziarz czy pisior? Nasz czy obcy?źródło: PAP
autor zdjęcia: FOT. TEDINEWSPIX.PL

Jesteś dobrym nauczycielem, świetnie ocenianym przez uczniów i współpracowników? Rozchwytywanym pediatrą? Ekonomistą z dorobkiem i doświadczeniem? A może odwrotnie – kiepski z ciebie menedżer i żadna szanująca się firma nie chce cię zatrudnić? Albo jako urzędnik zblatowałeś się z biznesem i tyle jesteś wart, ile załatwisz przy flaszce?

Czas, byś sobie uświadomił: obojętne, co robisz, jaki masz zawód i przeszłość, to nie ma znaczenia. Profesjonalizm, umiejętności, postawa etyczna i zdolność myślenia nie świadczą już o człowieku. Świadczy to, czy jest po właściwej stronie.

Bez niuansów, proszę

Obserwowałem to zjawisko od pewnego czasu, ale dopiero przy okazji ubiegłotygodniowego wywiadu Tomasza Zimocha dla Magazynu DGP uświadomiłem je sobie z pełną jasnością. Ten uwielbiany przez słuchaczy i kibiców komentator sportowy, ale też prawnik z wykształcenia po sędziowskiej aplikacji, opowiedział Magdalenie Rigamonti, co sądzi o dobrej zmianie w mediach narodowych i Trybunale Konstytucyjnym. Reakcja publiczności była przewidywalna. Z jednej strony fala hejtu. „Zimoch, jesteś źle wykształcony albo opłacany przez kogoś i dlatego mówisz takie bzdury”, „Ta rycząca menda Zimoch ma być autorytetem?”, „Następny się przyznał do tępoty umysłowej” – to cytaty z Dziennika.pl. Z drugiej strony peany: „A jednak są dziennikarze z jajami, niebojący się mówić prawdę!!! Brawo, brawo, brawo”, „Brawoooo, panie Zimoch!!! Oprócz przepięknych komentarzy sportowych teraz wielka odwaga”, „Już jest bohaterem!” – to komentarze z Gazeta.pl, która omówienie wywiadu umieściła na swojej głównej stronie.

Mówił z sensem? Nie miał racji? Wszystko jedno. Póki wydzierał się o jakichś Turkach na boisku, póki wyśpiewywał te swoje kolorowe metafory, którymi kibice potem wymieniali się z radością, póty był „świetnym komentatorem sportowym”. Ale zachciało mu się przemówić. Co tam przemówić, on zabrał głos w sprawach najważniejszych – prawa, demokracji, władzy. Więc ani się w piątek dobrze rozbudził, a już jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki stracił przeszłość, kompetencje i umiejętności. Stał się jednowymiarowy. Dla jednych bohaterski antypisowiec i demokrata, dla drugich wredny kodowiec.


Pozostało jeszcze 82% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (4)

  • Pan Murzyński - Filipiński(2016-05-21 00:52) Zgłoś naruszenie 63

    Nie wiem czy jest to tendencja światowa, czy jak to chcą jedni polska, a drudzy europejskiego zaścianka, ale nie potrafię pojąć dlaczego wybitny lekarz powinien być wybitnym pisarzem lub politykiem. Dlaczego znany pisarz jest uznawany za specjalistę w innej dziedzinie itd. Sorry (jak mawiała wybitny polityk znająca się też na idiotach i złodziejach), ale tak mam. Wybitni dziennikarze też czasami zmieniają pracę, zwłaszcza kiedy nie odpowiada im atmosfera. Gdy złożą wymówienie, mogą chodzić gdzie chcą i wyjaśniać co ich do tego skłoniło. To wygląda jednak na jakąś farsę, jest męczennik ,któremu przez pół roku atmosfera terroru nie przeszkadza, ale w przededniu mistrzostw nie wytrzymuje... niestety, to nie wygląda zbyt wiarygodnie.

    Odpowiedz
  • Andrysiak,(2016-05-21 10:42) Zgłoś naruszenie 61

    ty hyclu niemiecki!

    Odpowiedz
  • Bert(2016-05-21 18:40) Zgłoś naruszenie 64

    Cwaniaczek Zimoch postanowił rozstać się z radiem publicznym i wycisnąć z tego przy okazji ile się da, a ośrodek dywersji psychologicznej sponsorowanej przez wuja Axela poszedł z chęcią na tą ustawkę, żeby trochę poszumieć w mediach po druzgocącym audycie.

    Odpowiedz
  • proste jak drut(2016-05-22 14:12) Zgłoś naruszenie 30

    Kwestia TK została rozdmuchana przez PeO, które przegrało w prawnicze szachy z PIS-em. Teraz, kiedy przegrali rozgrywkę prawniczą, postanowili załatwić sprawę wrzaskiem i tradycyjnym, znanym sprzed 9 lat atakiem na wszystko co zrobił PIS. Z sensem czy bez sensu, ważne żeby wrzeszczeć. :))) Tymczasem kwestia TK jest prosta dla każdego kto choćby odrobinę myśli logicznie. Rzepliński niezastosował obowiązującej ustawy. Do stosowania tej ustawy zobowiązywała go konstytucja. Żadne prawo nie zezwalało mu na niestosowanie obowiązującej ustawy. Co więcej niezastosowanie tej ustawy prowadzi do sytuacji w której gdyby sąd uznał ustawę za zgodną z konstytucją, to taki wyrok byłby niezgodny z prawem, bo wydany z pominięciem obowiązującej ustawy. Przecież to jest farsa. Nie potrzeba być wybitnym prawnikiem, żeby widzieć ten problem. Zimoch natomiast jest komentatorem sportowym, a nie prawnikiem. Jego zdanie tyle samo się liczy co moje w sprawach energetyki. Tyle, że ja bym się nie odważył zabierać głosu na temat prądu dlatego, że 30 lat temu zdobyłem tytuł elektroenergetyka i przez 30 lat nie pracowałem w zawodzie.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie