Adam Bielecki wyjaśniał, że wraz z Jackiem Czechem planują w grudniu aklimatyzować się w Ameryce Południowej, na chilijskim wulkanie Ojos del Salado, mającym wysokość 6893 metrów nad poziomem morza. Według założeń, na szczycie spędzą dwie, trzy noce. Później planują na krótko wrócić do Polski, zabrać dodatkowy niezbędny sprzęt i jak najszybciej dostać się do bazy pod Nanga Parbat.

Himalaista podkreślił, że wspinaczka będzie realizowana w stylu alpejskim, "na lekko" i bez wykorzystania tragarzy wysokościowych. Zdobyta wcześniej aklimatyzacja ma znacznie skrócić czas ekspedycji - Bielecki z Czechem chcą zdobyć szczyt, spędzając w Himalajach maksymalnie dwa tygodnie. Dlatego Adam Bielecki liczy, że tym razem aura będzie im sprzyjać i trafi się kilkudniowe "okno pogodowe", umożliwiające wejście na wierzchołek.

Nanga Parbat jest jednym z dwóch niezdobytych do tej pory zimą ośmiotysięczników, oprócz K2 leżącego w Karakorum. Masyw w ubiegłych latach szturmowały w okresie zimowym liczne wyprawy, w tym polskie, ale bez powodzenia. Góra słynie z dużych trudności wspinaczkowych i jest uznawana z jeden z najniebiezpieczniejszych ośmiotysięczników. Zagrożenie stanowią też terroryści, którzy w 2013 roku przeprowadzili zamach w jednej z baz pod Nanga Parbat, zabijając 11 osób.

Patronem ekspedycji "Nanga Revolution 2015/2016" jest portal PolskieRadio.pl.