W oświadczeniu prawnicy szefa FIFA piszą, że Blatter w przeszłości nie dopuścił się żadnych zabronionych czy niewłaściwych czynów i nie ma sobie nic do zarzucenia. Krótko odnieśli się też do sprawy podejrzanego przelewu, który Sepp Blatter wykonał z konta federacji na rzecz obecnego szefa UEFA, Michela Platiniego. Prawnicy tłumaczą, że te ponad 2 miliony franków szwajcarskich to wynagrodzenie dla Platiniego za jego pracę w roli doradcy.

Przewodniczący europejskiej federacji piłkarskiej przyznał dziś, że zdaje sobie sprawę, iż kwestia przelewu może mieć negatywny wpływ na wizerunek jego i związku, którym zarządza. Z tego względu Platini zapewnił, że postara się jak najszybciej wyjaśnić tę sytuację. Zapewnił, że jeśli będzie taka potrzeba, to dostarczy komisji etyki FIFA wszelkie niezbędne dokumenty i informacje.

Szwajcarscy śledczy, oprócz podejrzanego przelewu, sprawdzają również jeden z kontraktów, który Blatter podpisał jako szef FIFA. Ich zdaniem, mógł on zostać zawarty na niekorzyść związku.

W ubiegły piątek Sepp Blatter został przesłuchany w szwajcarskiej prokuraturze generalnej. Śledczy przeszukali też pomieszczenia FIFA, w tym biuro przewodniczącego związku.
Sepp Blatter funkcję pełni od 1998 roku, mimo że wielokrotnie zapowiadał swoje odejście. W wyborach w maju tego roku Szwajcar został wybrany na kolejną kadencję. Głosowanie odbyło się w cieniu gigantycznego skandalu korupcyjnego w FIFA, który skutkował zatrzymaniem przez policję kilku ważnych działaczy organizacji.

Pod naciskiem mediów Blatter zadeklarował, że zamierza ustąpić ze stanowiska. Jego następca zostanie wybrany w przyszłym roku.