W województwie łódzkim było to prawie 23 tysiące, w kujawsko-pomorskim - prawie 13 tysięcy, w Wielkopolsce - około 12 tysięcy, w podlaskim 9 tysięcy, w lubuskim 7,5 tysiąca, w małopolskim około 6 tysięcy i na Śląsku około 4,5 tysiąca. W nocy z niedzieli na poniedziałek bez prądu było około pół miliona odbiorców, a straż pożarna interweniowała blisko 6 tysięcy razy. 

Wczorajsze burze uszkodziły budynki i połamały drzewa. Jedna osoba zginęła, a 17 zostało poszkodowanych. Wśród rannych dwie osoby są w stanie ciężkim. Jeszcze dziś nieprzejezdnych było wiele dróg. Najtrudniejsza sytuacja była w województwie małopolskim, kujawsko-pomorskim i dolnośląskim. W miejscowości Zawały wskutek burz zostało uszkodzonych 160 budynków. 

Na Mazowszu nawałnica uszkodziła ponad 300 budynków. Bez prądu wciąż jest 39 tysięcy osób. Skala szkód wciąż jest szacowana. Rzeczniczka wojewody mazowieckiego Ivetta Biały radzi, by najpierw informować o nich władze gmin. To na tej jednostce samorządu terytorialnego w pierwszej kolejności spoczywa obowiązek reakcji oraz wypłaty doraźnych odszkodowań. Jeżeli rekompensaty szkód w danych gospodarstwach będą przekraczały możliwości gmin, wówczas ich władze mogą składać specjalne wnioski do wojewody.

Nawałnice spowodowały utrudnienia w ruchu kolejowym. Powalone drzewa zatarasowały tory, a spadające konary pozrywały trakcję elektryczną. Skutki burz usuwano niemal w całym kraju. W pierwszej kolejności odblokowywana była linia w okolicach Poznania, później prace rozpoczęły się na trasie z Sochaczewa do Warszawy. W sumie prowadzono 250 akcji związanych z udrażnianiem szlaków kolejowych. Najtrudniejsza sytuacja panowała w okolicach Żar. Tam 35 drzew spadło na jedną z linii kolejowych. Pociąg relacji Zielona Góra - Jelenia Góra został zablokowany. Konieczna była ewakuacja pasażerów. Utrudnienia w ruchu kolejowym występują jeszcze na Śląsku. Jednak wiele pociągów w różnych regionach kraju cały czas ma opóźnienia. 

Premier Ewa Kopacz obiecała pomoc poszkodowanym. Na posiedzeniu Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego zapewniła, że najniższe kwoty, jakie zostaną wypłacone na pokrycie strat to 6 tysięcy złotych. Pieniądze zostaną wypłacone natychmiast po wypełnieniu odpowiedniego wniosku. Dodała, że niektórym zostanie przydzielona pomoc 20 tysięcy złotych, jednak dopiero po oszacowaniu strat przez fachowców.

Z kolei kandydatka Prawa i Sprawiedliwości na premiera zapowiedziała, że pojedzie do poszkodowanych przez nawałnice. Beata Szydło zarzuciła też Ewie Kopacz, że ta nie spotkała się z ludźmi, którzy w wyniku ostatnich burz ponieśli straty. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości ma spotkać się z mieszkańcami powiatu chrzanowskiego. To - jak mówiła - jeden z poszkodowanych regionów w Polsce. 

Od jutra ponownie nad Polskę napłynie zwrotnikowe powietrze i na południowym zachodzie temperatura wzrośnie do 30-31 stopni. Nad ranem w środę ponownie pojawią się burze.