statystyki

Szczerski: Duda chce rozwinąć ideę Europy Karpat

autor: Michał Potocki, Zbigniew Parafianowicz, Grzegorz Osiecki13.07.2015, 07:44; Aktualizacja: 13.07.2015, 09:16
Andrzej Duda

Andrzej Dudaźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Format normandzki się przeżył. Przyszłość Ukrainy trzeba rozstrzygnąć na międzynarodowej konferencji pokojowej. Zaproponujmy ją – mówi Krzysztof Szczerski, doradca prezydenta elekta Andrzeja Dudy w sprawach zagranicznych.

Nie ma w tej sprawie ostatecznych decyzji. Z zaplanowanych wcześniej wizyt w pierwszych miesiącach urzędowania prezydent uda się do Nowego Jorku na Zgromadzenie Ogólne ONZ i szczyt milenijny. Poza tym weźmie udział w miniszczycie wschodniej flanki NATO w Bukareszcie oraz szczycie wyszehradzkim.

Będziemy szukać różnych partnerów przed szczytem NATO w Warszawie. Ma on pokazać, że NATO wyciąga trwałe wnioski z tego, co się stało na Wschodzie. Do tego jest potrzebny także silny głos regionu. Nowa dynamika współpracy w regionie jest jednym z ważniejszych elementów koncepcji prezydenta Dudy.

Ta różnica wynika z zagubienia kierunków polityki środkowoeuropejskiej mającego źródło w braku wspólnych projektów i inicjatyw. Jeśli nie ma propozycji, trudno się pod czymś wspólnym podpisać. W zmianie tego stanu rzeczy dostrzegam istotną rolę Polski. Chodzi o to, byśmy jako zwornik regionu byli państwem inspirującym pewne działania. Jeśli nie spróbujemy, nie będziemy wiedzieli, czy to możliwe.

Chociażby koncepcja Europy Karpat, makroregionalnej strategii rozwoju w łuku tych gór. Ta formuła wydaje się atrakcyjna zarówno politycznie, jak i ekonomicznie i infrastrukturalnie. Ten region sięga – patrząc na geografię polityczną – od Austrii, Polski, Czech i Słowacji przez Ukrainę po Serbię i Chorwację. Obejmuje kraje UE kandydujące do niej i od niedawna stowarzyszone. Celem jest połączenie regionu choćby poprzez koordynację wykorzystania unijnych funduszy rozwojowych. Nie możemy pozwolić, by po obecnej perspektywie finansowej UE pozostały tu bariery komunikacyjne i infrastrukturalne. Potrzebne są też inicjatywy dotyczące Ukrainy. Nasi partnerzy wyrażają oczekiwania, że Polska w większym stopniu będzie pełnić funkcję koordynatora takich działań. Chodzi o to, by wspólnie się zastanowić, jak podzielić się pracą i nie dublować swoich inicjatyw. Niech doradztwem w zakresie problemów ekonomicznych zajmie się jedno państwo, w zakresie reform wewnętrznych – inne itd. To byłoby działanie racjonalne i jednocześnie budowanie wspólnoty regionalnej.

Format normandzki tak czy owak zakończył swoją rolę. Gdyby odniósł sukces w postaci trwałego rozejmu, w co niestety wątpię, wypełniłby swoją misję i zakończył zadanie. Jeśli trwałego rozejmu nie będzie, swojej roli nie spełni i też będzie skończony. Z tym formatem wiążą się ponadto dwa ryzyka. Pierwszym byłaby sytuacja, w której rozejm przerodziłby się w zamrożony konflikt, co skomplikowałoby drogę Ukrainy na Zachód. Drugie to słabość mandatu uczestników formatu. Może on stać się precedensem, w którym sprawy danego kraju rozstrzyga się w obrębie dowolnej, arbitralnie dobranej grupy państw. A precedensy i kazusy mogą być nadużywane w polityce międzynarodowej do innych celów niż pierwotnie planowane. Dlatego nie chodzi nam o kooptację Polski do formatu normandzkiego. Przyszłość musi być rozstrzygnięta podczas konferencji pokojowej. Pierwszy ruch należy do wspólnoty transatlantyckiej. Zaproponujmy taką konferencję z udziałem niezbędnych podmiotów. Klucze mogą być różne: UE, kraje regionu, członkowie Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jeśli wyjdziemy z taką propozycją do wszystkich stron, zobaczymy, czy podejmą taką ofertę. Odmowa byłaby negatywnym sygnałem płynącym z innej strony, a nie z naszej.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

  • Enon(2015-08-06 07:58) Zgłoś naruszenie 00

    Uprzejmie donoszę panu Szczerskiemu, że wymienione państwa mające wchodzić w skład dziwoląga o nazwie Europa Karpat mają głęboko w rzyci pisowskie pomysły na reaktywację niegdysiejszego pomysłu polskiego Międzymorza.
    Są członkami UE i NATO, powiązane są z systemem gospodarki światowej i tam szukają szans na rozwój, bezpieczeństwo i dobrobyt. Do tego neoimperialne i zarazem żałosne pomysły Kaczyńskiego & consortes nie są im do niczego potrzebne.
    I już na marginesie: od kiedy to Austria, Serbia, czy też Chorwacja leżą na obszarze Karpat? Tak w sensie czysto geograficznym, jak i geopolitycznym?

    Odpowiedz
  • marek(2015-07-13 13:14) Zgłoś naruszenie 00

    usiąść i płakać jak takie bzdury słyszę

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2015-07-13 13:14) Zgłoś naruszenie 00

    Prezydent , zanim ruszy w "Karpaty" , może by jednak pozamiatał obejście .

    Odpowiedz
  • Polak Patriota(2015-07-17 17:23) Zgłoś naruszenie 00

    Tak właśnie trzeba. Rosja już wypuszcza swoje wilki. I Niemcy debatują. Tak tak idzie nowe, a właściwie wraca stare: WIELKA SILNA POLSKA, z którą sąsiedzi się liczą. WSZYSCY SĄSIEDZI. Mniam mniam.

    Odpowiedz
  • Nowa FALA ... i nowe BAŁWANY.(2015-08-07 13:02) Zgłoś naruszenie 00

    " DO ŻŁOBU KAZDY TRAFI, CHOĆ NIE ZNA GEOGRAFI" ...
    miał ubaw z tzw. polityków aforysta J.I. Sztaudynger

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie