statystyki

Kopacz kontra Szydło: Wyborczy pojedynek PO i PiS na rozdawanie owoców

autor: Marek Chądzyński, Grzegorz Osiecki22.06.2015, 07:16; Aktualizacja: 22.06.2015, 08:38
 Premier Ewa Kopacz, PAP/Radek Pietruszka

Premier Ewa Kopacz, PAP/Radek Pietruszkaźródło: PAP
autor zdjęcia: Radek Pietruszka

Wydatki państwa mogą pójść w górę. Bo PO i PiS konkurują hojnością

W sobotę doszło do korespondencyjnego pojedynku premier Ewy Kopacz z ogłoszoną kandydatką PiS do tego urzędu Beatą Szydło. – Nadszedł czas, by ci, którzy zapłacili za to, że Polska przeszła suchą nogą kryzys, byli beneficjentami zmiany. Oni muszą poczuć poprawę – mówiła Kopacz, obiecując materialną poprawę. W podobnym kierunku szła Beata Szydło. – Polacy chcą zmiany. Wiele dobrego się dzieje, ale dzieje się też wiele złego. To, co zostało popsute przez osiem lat rządów odchodzącej partii władzy, trzeba naprawić – mówiła wiceprezes PiS. Te stwierdzenia oznaczają, że obie partie liczą, że najlepiej przemówią do wyborców, obiecując różnymi sposobami podnieść ich materialny status.

– Znamienna jest absolutna dominacja kwestii społeczno-gospodarczych oraz sama obecność Beaty Szydło, która odpowiadała w PiS za kwestie gospodarcze. To pokazuje, na jakim polu PiS chciałoby rozstrzygać kampanię – podkreśla politolog dr Rafał Chwedoruk. Ale z PO nie jest inaczej. W sobotnim wystąpieniu Ewy Kopacz także przewijały się te wątki.

Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, zwracają uwagę na ten punkt wspólny obu wystąpień. Liderki PO i PiS wyraźnie doszły do wniosku, że kwestia nierówności dochodowych i niesprawiedliwej redystrybucji PKB może być głównym tematem kampanii. Tym bardziej że w innych krajach partie z hasłami zasypywania tych nierówności wygrywały wybory. – Trudno się nie zgodzić z tezą, że lepszy podział owoców wzrostu gospodarczego jest potrzebny. Dla dużej części społeczeństwa dobra sytuacja w gospodarce jest słabo odczuwalna. Na przykład przez lata dynamika wzrostu wynagrodzeń nie nadążała za wzrostem wydajności pracy. Nie ma nic złego w tym, by próbować poprawiać warunki życia, korzystając z tego, że sytuacja w gospodarce jest dobra. Ale ważne są szczegóły takich działań. Chodzi o to, żeby tych owoców wzrostu zupełnie nie przejeść – tłumaczy Piotr Bujak, ekonomista PKO BP.

Z kolei Dariusz Winek, ekonomista banku BGŻ BNP Paribas, zwraca uwagę, że faktycznie w podziale wartości dodanej PKB w większym stopniu partycypują właściciele kapitału (np. firm) niż pracownicy. – To jest fakt i na przestrzeni całego okresu transformacji jest on widoczny. To cecha charakterystyczna wczesnego etapu rozwoju kapitalizmu w Polsce. W odróżnieniu od przedsiębiorców z Zachodu nasi nie akumulowali kapitału przez dziesiątki lat. Choć z drugiej strony można zrozumieć emocje niektórych, gdy w tym naszym podziale w większym stopniu partycypuje kapitał zagraniczny – mówi Dariusz Winek. I podkreśla, że wbrew temu, co sugerują politycy, nie ma łatwych metod zmiany tej sytuacji. Bo polska gospodarka nadal potrzebuje kapitału, z którego bierze się przedsiębiorczość i nowe miejsca pracy.

Konkretów na sobotnich konwencjach było mało, ale widać, że pomysły obydwu partii są częściowo zbieżne. W kwestii umów śmieciowych Ewa Kopacz zapowiedziała, że w ciągu czterech miesięcy PO znajdzie rozwiązanie. Beata Szydło mówiła o likwidacji takich umów.


Pozostało 47% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (4)

  • matka(2015-06-22 11:28) Zgłoś naruszenie 00

    Może p Kopacz nauczy się mówić a nie ciągle czytać z kartki ponadto za rzadów PO nikt nie dbał o młodych mieszkania dla nich podniesienie płacy minimalnej skąd teraz taka przemiana boją się o stołki.

    Odpowiedz
  • Inspektor Pracy(2015-06-22 08:55) Zgłoś naruszenie 00

    Podczas kongresu POlitycznych Oszustów ta Pani otoczyla się młodymi. Szkoda ,że nie porozmawiala najperw z tymi co kiedyś byli młodzi a pracują od 15 roku zycia ,także w soboty ,świeta ponadustawowo bez dni zamiennie wolnych w szkodliwych i niebezpiecznych warunkach pracy - gdy teraz ta pseudolekarz ukradla Im wiek emerytalny rządając aby pracowali (nie licząc nadgodzin) 52 lata pracy.
    Szkoda że mnie tam nie było - ja by jej pokazal mlodych.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2015-06-22 09:11) Zgłoś naruszenie 00

    Kradli riebiata , miesiące i lata ,
    Kradła i ona .
    Riebiata w Brukseli , a ona pierdzieli ,
    Jak pomylona .

    Odpowiedz
  • OB(2015-06-25 11:20) Zgłoś naruszenie 00

    Wyrownywanie nierownosci spolecznych nie musi polegac na przejadaniu owocow wzrostu.
    Wyrownywanie dysproporcji dochodowych i majatkowych wedlug mnie powinno polegac na rozszerzeniu obecnej progresji podatku PIT w dol i w gore, czyli od 0% do 50% oraz na wprowadzeniu progresywnego wieloprogowego podatku katastralnego od 0,01% do 1,0%.

    Rowniez nie musi byc wprowadzana kwota wolna od podatku, wystarczy ze do okreslonego poziomu dochodu np. minimum socjalnego ustali sie stawke PIT w wysokosci 0% /zero procent/, a dla dochodow znajdujacych sie miedzy poziomem minimum socjalnego a 2 tys. zl na miesiec stawke 10% PIT itd.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie