Cezary Grabarczyk podał się do dymisji po pojawieniu się wątpliwości, czy otrzymał pozwolenie na broń zgodnie z procedurą.

"Pani premier wyraźnie mówiła, że wymaga od swoich ministrów zachowań odpowiedzialnych i tak zachował się Cezary Grabarczyk" - podkreśliła rzeczniczka rządu. Małgorzata Kidawa-Błońska dodała, że "Grabarczyk uważa, że nie zrobił niczego niestosownego, ale nie chciałby, żeby te spekulacje rzutowały na opinii rządu i postrzeganiu państwa". Decyzję o dymisji pochwalił w radiowej Jedynce wiceminister gospodarki z Platformy Obywatelskiej, Tomasz Tomczykiewicz.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta uważa natomiast, że afera związana z pozwoleniem na broń Cezarego Grabarczyka może być tylko wierzchołkiem góry lodowej. Zdaniem Andrzeja Dudy, który gościł w radiowej Trójce, rezygnacja Cezarego Grabarczyka jest zastanawiająca, zwłaszcza, że Ewa Kopacz niedawno mówiła, iż dymisji nie będzie. Kandydat PiS przypomniał, że Cezary Grabarczyk niedługo miał wydawać opinię na temat sprawozdania prokuratora generalnego.

"Zastanawia fakt, że śledczego, który chciał przeprowadzić przeszukanie w lokalu Cezarego Grabarczyka, odsunięto od sprawy" - dodał Andrzej Duda.

"Skandal w demokratycznym państwie" - tak o sprawie pozwolenia na broń dla Cezarego Grabarczyka mówi prezes Solidarnej Polski, były minister sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro domaga się zwołania sejmowej komisji spraw wewnętrznych, by wyjaśnić, co o sprawie wiedziały premier Ewa Kopacz i minister spraw wewnętrznych Teresa Piorowska. Zbigniew Ziobro powiedział dziennikarzom, że na dymisji sprawa się nie kończy, bo mogła być ukrywana. Mówił, że jeżeli ktoś wiedział o tym, że minister mógł łamać prawo i nie reagował, tylko starał się sprawę ukryć, to jest to skandal i trzeba go wyjaśnić. Solidarna Polska oczekuje też zaproszenia prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta na posiedzenie komisji sprawiedliwości. Według Zbigniewa Ziobry, powinien on posłów poinformować, czy prokurator, który chciał postawić Cezaremu Grabarczykowi zarzuty, był szykanowany i czy sprawa ma polityczne tło.

Sojusz Lewicy Demokratycznej chce, by Prokurator Generalny przedstawił posłom listę wszystkich spraw, związanych z politykami Platformy Obywatelskiej. Miałoby to nastąpić na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości. Rzecznik SLD Dariusz Joński tłumaczy, że dymisja ministra sprawiedliwości nie rozwiązuje wszystkich spraw.
"Chcemy się dowiedzieć, czy w innych postępowaniach również dochodziło do takich sytuacji, że prokuratorzy byli odsuwani od prowadzenia spraw. Tylko po to, by na końcu postępowania umorzyć" - powiedział Dariusz Joński. Jego zdaniem, dymisja Grabarczyka jest związana z walkami frakcyjnymi wewnątrz PO.

Ewa Kopacz poinformowała po południu, że nowym ministrem sprawiedliwości będzie Borys Budka. Podkreśliła, że ten 37-letni poseł to doświadczony samorządowiec, parlamentarzysta i prawnik. Ewa Kopacz przypomniała, że jest doktorem ekonomii i wykładowcą w Katedrze Prawa Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach. Dodała, że Borys Budka ponad 60 razy reprezentował polski parlament przed Trybunałem Konstytucyjnym.

"Jestem przekonana, że ten młody, a jednocześnie doświadczony reprezentant województwa śląskiego będzie dobrym ministrem sprawiedliwości" - podkreśliła premier. Dodała, że należy kontynuować prace przy projektach ustaw, przygotowanych przez ministra Grabarczyka, a przede wszystkim przy projekcie ustawy o pomocy prawnej.

Politolog z Uniwersytetu Śląskiego, doktor Robert Rajczyk, uważa, że Budka jest znanym śląskim wyborcom politykiem, który aktywnie angażował się w pomoc prawną mieszkańcom regionu. Doktor Rajczyk powiedział w Polskim Radiu 24, że to właśnie aktywność społeczna Budki i praca przy bezpłatnej pomocy prawnej mogła mieć wpływ na powierzenie mu resortu sprawiedliwości. Przypomniał, że w ubiegłym roku Borys Budka kandydował na prezydenta Gliwic, wcześniej przez dziewięć lat był radnym Zabrza. Od czterech lat jest posłem i wykazuje się dużą aktywnością.

Platforma musiała jeszcze przed majówką ugasić pożar związany z ministrem Grabarczykiem. Tak dymisję ministra sprawiedliwości komentuje politolog Norbert Maliszewski. Jego zdaniem, odbije się to na wyborczym wyniku Bronisława Komorowskiego. Politolog przewiduje, że opozycja teraz wykorzysta "aferę Grabarczyka", aby przekonać do siebie wyborców niezdecydowanych. Dodaje, że podkręcanie tej sprawy wpłynie na zmniejszenie frekwencji wyborczej, co jest niekorzystne dla urzędującego prezydenta. Zyskają natomiast na tym kandydaci opozycyjni oraz antysystemowi.

Doktor Błażej Poboży uważa, że dymisja Grabarczyka na ostatniej prostej kampanii prezydenckiej może zaszkodzić Bronisławowi Komorowskiemu. „Na pewno Prawo i Sprawiedliwość, jak i kandydat tej formacji na prezydenta, czyli Andrzej Duda, dostaną trochę politycznego paliwa na te ostatnie dni" - twierdzi politolog z Uniwersytetu Warszawskiego. "W istocie mogą już teraz z otwartą przyłbicą atakować Platformę i jej kandydata na prezydenta.” Doktor Poboży dodaje, że Cezary Grabarczyk był liderem jednej z dwóch najsilniejszych frakcji w Platformie Obywatelskiej i jego dymisja może osłabić siłę organizacyjną partii jako zaplecza Komorowskiego.