W kwietniu rozpoczęła się kampania „Nie [przy]dzwoń za kierownicą”. Problemem, który chcą w ten sposób rozwiązać policjanci, jest rozmawianie przez telefon podczas jazdy. Chociaż sprawa może wydawać się trywialna opublikowane statystki udowadniają, że zagrożenia nie można bagatelizować. Wynika z nich, że niemal co czwarty wypadek na drodze spowodowany jest korzystaniem z komórki w trakcie jazdy.

Policyjne badania nie pozostawiają wątpliwości. 47 proc. biorących w nich udział kierowców przyznało się, że podczas jazdy rozmawia przez telefon. Jeszcze więcej, bo 65 proc., w tym czasie czyta lub wysyła wiadomości. Jak uzupełnił Mariusz Sokołowski, rzecznik Komendy Głównej Policji, zaledwie 24 proc. kierowców do rozmów w trasie używa zestawów głośnomówiących. "To zatrważające statystki. Dlatego też, poprzez tego typu akcje chcemy zmieniać świadomość kierowców i ich poczucie odpowiedzialności za kierownicą" - powiedział Sokołowski.

Według policjantów, takie zwyczaje czterokrotnie zwiększają liczbę wypadków, a liczba takich zachowań stale rośnie. Jak wyjaśniają organizatorzy kampanii, używanie komórki za kierownicą obniża koncentrację i utrudnia bezpieczne poruszanie się po drodze. Chodzi tak samo o aktywną rozmowę przez słuchawkę, jak i z pozoru niewinne zerknięcie na ekran telefonu. Jak wyliczono, średnio potrzebne na to 5 sekund przy prędkości 80 km/h wystarcza do pokonania odcinka drogi równego boisku piłkarskiemu.

"Większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że nawet odebranie telefonu odwraca uwagę od tego, co się dzieje na drodze. Chcemy poprzez tę kampanię uświadomić kierowców, że te kilkanaście sekund może decydować o czyimś zdrowiu, a nawet życiu. Naszej akcji nie udałoby się przeprowadzić bez wsparcia naszych partnerów, którzy zdają sobie sprawę z wagi problemu" – powiedział Emil Żak, jeden z pomysłodawców akcji "Nie (przy)dzwoń za kierownicą” i przedstawiciel firmy Ecologic.io.

O czym warto pamiętać, rozmawianie przez telefon podczas jazdy samochodem jest nie tylko niebezpieczne, ale także niezgodne z prawym. Kierującemu pojazdem zabrania się korzystania podczas jazdy z telefonu wymagającego trzymania słuchawki lub mikrofonu w ręku. Kierowca przyłapany na takim zachowaniu może otrzymać mandat w wysokości 200 zł i 5 punktów karnych.

Podczas kampanii wyemitowane zostaną spoty, w których poznamy Tobiasza - męża i ojca, który poprzez nieodpowiedzialne korzystanie z telefonu w czasie jazdy, traci życie w wypadku. To wstęp do zapoznawania odbiorców z pozostałymi materiałami informacyjnymi. Powstaną także poradniki z radami dla kierowców oraz kampania w mediach społecznościowych. Patronat honorowy nad akcją "Nie (przy)dzwoń za kierownicą" objęła Komenda Główna Policji Partnerami projektu zostały Liberty Ubezpieczenia, LeasePlan, Grupa LOTOS Corpoflota oraz Scanmed Multimedis.

Źródło: Policja