Sproszkowany alkohol miał pojawić się w sklepach już rok temu, gdy rząd federalny pozwolił na jego sprzedaż. Gwałtownie cofnięto jednak wówczas zgodę, argumentując, że nie zostały spełnione wszystkie normy dotyczące informacji na opakowaniu.
Koktajl " z torebki" ma 80 kalorii i jest trochę mocniejszy od wina. Od początku budzi kontrowersje, ze względu na możliwość nadmiernego lub niewłaściwego stosowania.
"To niedobry pomysł. Za łatwy dostęp. Dzieciaki zabrałyby się za te drinki, zaczęłoby się podkradanie.

Będzie za dużo picia na ulicach" - mówi George Beteh, właściciel sklepu monopolowego na przedmieściach San Francisco. Ale dodaje: "Mam ten sklep od 38 lat i ani razu nie sprzedałem, to znaczy nie złapano mnie na sprzedaży nieletnim. Ale jeśli inne sklepy będą to miały, będę musiał walczyć z konkurencją". Na razie alkohol w proszku jest legalny, ale senator Charles Schumer oznajmił wczoraj, że dołoży wszelkich starań, by Kongres doprowadził do delegalizacji tego produktu.