Każdy górnik kopalni Rudna statystycznie co roku dmucha w zakładowy alkomat aż 35 razy. Jeśli włączy się ten sygnał, to ma problem i musi się liczyć ze zwolnieniem - mówi Anna Osadczuk z biura prasowego spółki.
Leszek Hajdacki, szef jednej z największych central związkowych uważa, że kary za pracę pod wpływem alkoholu są zbyt dotkliwe. Przyłapany dostaje bowiem dożywotni zakaz pracy na terenie spółki. Firmy, które działają na terenie danego zakładu, również nie mogą go zatrudnić.

Zarząd spółki zapowiada, że z kontroli nie zrezygnuje. Przeciwnie, częstsze staną się również testy antynarkotykowe.