statystyki

Perfidia w służbie imperium

autor: Andrzej Krajewski13.02.2015, 14:00
Choć zabiłem nożem wartownika podczas hiszpańskiej wojny domowej, krzyk Trockiego mnie sparaliżował - wspominał Mercader moment, gdy wbił czekan w głowę dawnego współpracownika Lenina.

Choć zabiłem nożem wartownika podczas hiszpańskiej wojny domowej, krzyk Trockiego mnie sparaliżował - wspominał Mercader moment, gdy wbił czekan w głowę dawnego współpracownika Lenina.źródło: ShutterStock

Zgładzić wroga, nie zostawiając śladu, lub zabić tak widowiskowo, by wszyscy zamarli z przerażenia. Różne odmiany tej samej sztuki doskonaliły przez dekady sowieckie służby specjalne, zaczynając od bombonierek, a na materiałach radioaktywnych kończąc

Czy świat nadal z taką fascynacją śledziłby sprawę zabójstwa Aleksandra Litwinienki, gdyby po prostu zastrzelił go nieznany sprawca? Byłego podkomendnego Władimira Putina zabito jednak w sposób trudny do podrobienia. Wprawdzie na strzelnicach FSB wieszano zdjęcie zdrajcy zamiast tarcz, lecz specjalnie dla niego przemycono do Anglii polon-210. Materiał tak radioaktywny, że zostawiał wszędzie ślad swojej bytności. Zatruty nim człowiek umiera na chorobę popromienną w sposób niepodobny do żadnej innej śmierci. Na deser zaś główny podejrzany, dawny oficer KGB Andriej Ługowoj został deputowanym w rosyjskiej Dumie. Cała historia wygląda wręcz jak przesłanie skierowane kilka lat temu przez prezydenta Putina do Zachodu. Jego treść można odczytać: „Zgadza się, skazałem na konanie w niewyobrażalnych męczarniach człowieka, który oskarżył mnie o zlecenie zabójstwa oligarchy Borisa Bieriezowskiego i rozkaz wysadzenia w powietrze bloków mieszkalnych w Moskwie i Wołgodońsku. Trzystu Rosjan musiało wtedy umrzeć, żeby dać pretekst do podboju Czeczenii. Litwinienko zdradził i nic go nie mogło uratować. Należy mnie traktować śmiertelnie poważnie”. Tymczasem Zachód jak zwykle nie zrozumiał przesłania wschodniego satrapy. Dopiero dziś, gdy trwa wojna na Ukrainie, a rosyjskie bombowce z bombami atomowymi w lukach naruszają przestrzeń powietrzną Anglii, zaczyna kojarzyć fakty. Brytyjski rząd przestał w końcu odmawiać zgody na wszczęcie publicznego śledztwa w sprawie otrucia byłego oficera FSB. Od końca stycznia w londyńskim Royal Courts of Justice sędzia sir Robert Owen publicznie przesłuchuje kolejnych świadków wydarzeń sprzed prawie dekady. Trudno liczyć, że jego działania przyniosą jakieś rewelacje. Tym bardziej na wymierzenie winnym sprawiedliwości. Jedyne, co realnie można osiągnąć, to klarowniejsze uświadomienie mieszkańcom Zachodu, czyim naprawdę spadkobiercą jest Władimir Putin.


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

  • Wojciech(2015-02-16 08:49) Zgłoś naruszenie 00

    Znakomity artykuł. Mam kilka słów do komentarzy. Jest taka anegdotka. Dzieje się to w piekle. W jednym kotle jest pełno Amerykanów i przy kotle liczne straże, aby nikt nie wydostał się. W innym kotle mnóstwo Niemców, też pełno straży, co chwile interweniują i wpychają ciągle wydostających się. W trzecim kotle nie ma żadnych strażników. Gdy Lucyfer pyta, dlaczego przy kotle nie ma straży, pada odpowiedź: tam smażą się Polacy, sami siebie wciągają, jak ktoś chce się wydostać. Jeżeli ktoś pisze prawdę to jej nie podważajcie, bo to szkodzi nam Polakom.

    Odpowiedz
  • K.K.(2015-02-13 16:05) Zgłoś naruszenie 00

    Panie Krajewski z pianą na ustach zieje pan nienawiścią do Rosjan i pisze pan bzdury. Mam pytanie czy służby specjalne szczególnie USA,Anglii , Izraela al;bo9 i Polski działają w inny sposób - Bo ja nie widzę żadnej różnicy. Chyb,że wychodzi Pan z założenia iz ruskim wolno mniej. Wie Pan jako redaktor pisma powinen pan zachować się w miarę obiektywnie ab nie pokazywać publicznie swój jadowity rusofobizm.

    Odpowiedz
  • Redaktorku...(2015-02-13 17:13) Zgłoś naruszenie 00

    ...ośmieszasz się,... bo nie sądzę , że jesteś taki naiwny ... za taką gażę nie warto.

    Odpowiedz
  • Zbysław(2015-02-13 19:34) Zgłoś naruszenie 00

    ,,K.K." i ,,Redaktorku" - moskiewskie kundelki, gotowe szczekać na każde kiwnięcie kremlowskiego satrapy.

    Odpowiedz
  • Pinta(2015-02-15 20:08) Zgłoś naruszenie 00

    Szalom "Zbysław" z Jaffy!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie