„Nie wyobrażam sobie byśmy w wolnej Polsce zakazywali manifestacji” - podkreśla. Jej zdaniem czymś innym jest demonstracja, a czymś innym burdy urządzane przez chuliganów, którzy przychodzą po to, by prowokować, bić się z policją i by zaistnieć w mediach, bo to ich nobilituje. 

Małgorzata Kidawa- Błońska odniosła się też do projektu nowelizacji Prawa o zgromadzeniach, który po pierwszym czytaniu w Sejmie utknął w sejmowej komisji. Projekt przewiduje wprowadzenie zakazu zasłaniania twarzy podczas manifestacji. „O tym projekcie rozmawialiśmy w parlamencie bardzo długo i mówiono, że to ogranicza wolność człowieka „ - przypomina Kidawa -Błońska. Dodaje, że są jednak granice tej wolności. „Nikt się nie zastanawia, czy można wejść do samolotu z zakrytą twarzą - a na manifestację, ktoś kto przychodzi w masce - nie wierzę, że ma dobre intencje” - dodaje. 

Podczas wczorajszego Marszu Niepodległości w Warszawie doszło do starć z policją. Rannych zostało 51 policjantów i 24 cywilów. Funkcjonariusze zatrzymali 276 osób. Organizatorzy marszu odcięli się od uczestników zamieszek.