statystyki

Atrapa Polska. Czy takie państwo jest nam potrzebne?

autor: Marcin Hadaj25.07.2014, 09:00; Aktualizacja: 25.07.2014, 09:06
Polska mapa

Historycznie główny podział zawsze ogniskował się wokół jednej osi.źródło: Materiały Prasowe

Nasze państwo przeżywa poważny kryzys. Nie jest już w stanie zapewnić nam gwarantowanych świadczeń. Na dodatek wycofuje się z obszarów, w których dominowało. Czy takie państwo jest nam potrzebne?

Obok setek konfliktów militarnych, ideowych czy biznesowych niezwykle ciekawe czasy, w których przyszło nam żyć, obfitują w jeszcze jeden rodzaj sporu. To batalia o kształt państwa. Model, który godząc sprzeczności, będzie optymalnym środowiskiem dla życia ludzi w okresie – jak do niedawna sądziliśmy – posthistorii.

Historycznie główny podział zawsze ogniskował się wokół jednej osi. Po jej prawej stronie zbierali się ci, którzy uważali, że optymalne jest państwo minimum. Po lewej ci, którzy wybierali państwo maksimum. Pierwsi woleli ufać sobie i od siebie być uzależnionymi, drudzy zawsze oglądali się na innych i uzależniali od osłon socjalnych. Niektórzy z tych, których warto cytować, uważali, że państwo nie powinno przeszkadzać. Albert Einstein na przykład mawiał, że „państwo jest dla człowieka, a nie człowiek dla państwa. To państwo powinno być naszym sługą, a nie my jego niewolnikami”. Inni, jak znakomity felietonista Stefan Pacek, uważają inaczej: „Ojczyzna to nie kraj, w którym mieszkasz, ale kraj, którego potrzebujesz i który potrzebuje ciebie”.

Profesor Mariusz Gulczyński, teoretyk współczesnych systemów politycznych, w „Nauce o polityce” przytacza jedną z najbardziej klasycznych definicji: „Państwo jest przymusową organizacją, wyposażoną w atrybuty władzy zwierzchniej po to, by ochraniać przed zagrożeniami zewnętrznymi i wewnętrznymi ład, zapewniający zasiedlającej jego terytorium społeczności, składającej się ze współzależnych grup o zróżnicowanych interesach, warunki egzystencji korzystne odpowiednio do siły ich ekonomicznej pozycji i politycznych wpływów”.

Tyle teoria. W praktyce Polska, ale nie tylko, bo podobne przedefiniowanie przeżywa obecnie większość państw Zachodu, ma dzisiaj duży problem z wyznaczeniem nowych ram określających, czym powinna charakteryzować się skuteczna i dopasowana do pokryzysowych realiów struktura państwowa. Oczywiście jedną z głównych przyczyn tej niepewności i braku jednoznacznego pomysłu jest paraliżująca niektórych polityków obawa przed nieznanymi nam jeszcze, mogącymi objawić się po latach, odpryskowymi skutkami kryzysu lat 2007–2008 i co ważniejsze, obawa przez wznowieniami tego lub zupełnie nowymi odsłonami kolejnych zapaści finansowych.

W tej sytuacji państwa – także Polska – postanowiły przyjąć zasadę „rozwoju przez ograniczanie”, znanego z korporacji: gdy dzieje się fatalnie, robi się dobrą minę do złej gry. Polska zatem ograniczyła rolę socjalną, pozostawiając jednak na niezmienionym poziomie aparat ucisku z jego fundamentalną funkcją bezkompromisowego poborcy podatków, choć to również nie wychodzi mu idealnie, co potwierdziła niedawno NIK i o czym napiszę dalej. Na razie na taki model jesteśmy skazani. Innymi słowy na wsparcie i opiekę ze strony struktur państwowych liczyć nie powinniśmy, co nie zwalnia nas z obowiązków, które mieliśmy wcześniej – oddawania cesarzowi tego, co cesarskie. Jest tym samym dokładnie odwrotnie, niżbyśmy chcieli.

A to dlatego, że naszą polską ambicją, o czym pisaliśmy w Magazynie DGP w październiku ubiegłego roku (193/2013), jest więcej od państwa brać, niż mu dawać. Czarno na białym potwierdzają ją choćby ustalenia CBOS, na których się wtedy opieraliśmy. W badaniu „Powinności państwa wobec obywatela i obywatela wobec państwa” przeprowadzonym w lipcu 2013 r. pracownia doszła do wniosku, że w naszej powszechnej ocenie państwo ma w stosunku do obywateli znacznie więcej obowiązków niż obywatele w stosunku do państwa. Niemal wszyscy w naszym kraju uważają, że powinno zapewnić każdemu bezpieczeństwo (99 proc.) i poszanowanie jego własności (98 proc.). Powszechna jest także opinia, że rolą państwa jest zapewnienie każdemu minimalnego dochodu (95 proc.) oraz bezpłatnej opieki lekarskiej – tak podstawowej, jak i specjalistycznej (95 proc.). Niewiele mniej osób (88 proc.) uważa, że obywatele powinni mieć prawo do bezpłatnej nauki na studiach. Zdecydowana większość badanych (84 proc.) oczekuje, że kraj zagwarantuje nam mieszkanie, a także pracę zgodną z kwalifikacjami (81 proc.). Z drugiej strony my sami w zamian mamy państwu do zaoferowania dość mało. Tylko 76 proc. z nas uważa, że trzeba płacić podatki od dochodów osobistych, podobna liczba jest zdania, że warto chodzić na wybory i – jeśli zajdzie taka potrzeba – służyć w wojsku.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze FB:

Komentarze (4)

  • aaaa(2014-07-25 11:05) Zgłoś naruszenie 00

    po co utrzymywać tylu posłów skoro mają głosować jak ich guru, gdzie ta demokracja? zmniejszyłabym to dziadostwo o 1/3

    Odpowiedz
  • Oczywiście....(2014-07-25 13:08) Zgłoś naruszenie 00

    ...takie państwo trzeba maksymalnie odchudzić. Zlikwidować Senat, o połowę obciąć Sejm, zaprzestać finansowania partii z budżetu itd. itp.

    Odpowiedz
  • KALIF(2014-07-25 13:29) Zgłoś naruszenie 00

    Realną władzę w Polsce sprawują nie partie, lecz establishment postkomunistyczny poprzez wywieranie zakulisowego wpływu na rozmaite instytucje, w tym partie. Partie dostarczają jedynie fasadowego szyldu do realizacji interesów określanych zupełnie gdzie indziej. Partie są nawet celowo tworzone, na wzór partii Żirinowskiego w Rosji, jak Ruch Palikota, by sprawiać wrażenie demokratycznego procesu politycznego. Jednakże większość partii – SLD, PSL a ostatnio PO to tylko rozmaite emanacje establishmentu, które także muszą, do pewnego stopnia, konkurować mędzy sobą, by zasłużyć na aprobatę establishmentu.

    Odpowiedz
  • gonzo(2014-07-26 13:57) Zgłoś naruszenie 00

    Atrapa to chyba najtrafniejsze słowo jakie zostało użyte!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie