"Trudno się nie zgodzić z Radosławem Sikorskim w jego ocenie niekompetencji negocjacyjnej naszego premiera..." - pisze czytelnik "Timesa" z Londynu. "Cameron nie tylko dał się wymanewrować w Unii Europejskiej, ale i w sprawie referendum niepodległościowego w Szkocji. Może przejść do historii jako autor rozpadu Zjednoczonego Królestwa i izolacji tego, co z niego pozostanie w Europie. Czy mu wszystko jedno, czy - jak sugeruje Sikorski - nic z tego nie rozumie?".

Drugi list podkreśla słabość Camerona, który nie może poważnie negocjować z Unią - 11 miesięcy przed wyborami powszechnymi, 3 miesiące przed referendum w Szkocji i bez jasnego mandatu wyborców, którym dopiero obiecał referendum unijne po następnych wyborach.

Kolejny czytelnik pisze: "Brawo Radosław Sikorski" i dodaje, że najwyraźniej Europie zaczyna brakować cierpliwości dla Davida Camerona, a polskiemu ministrowi cierpliwość już się jak widać skończyła.

Tylko jeden z czterech opublikowanych listów broni Camerona przed atakiem Sikorskiego: "Musiał powiedzieć Unii basta. A jeśli mu się nie uda, tym bardziej trzeba się przygotować na radykalną zmianę w stosunkach Wielkiej Brytanii z Unią Europejską".