Hierarcha mówił, że wierni muszą odpowiedzieć sobie na pytanie czy pozostaną wierni ewangelicznemu przesłaniu Kościoła - a to zakłada miłosierdzie, które jest "najmocniejszym orędziem Pana". Biskup dodał, że śmierć generała to czas próby także z innego względu. Wierzący muszą zdecydować czy uszanować ostatni wybór zmarłego - generał przyjął bowiem ostatnie sakramenty i prosił o spowiedź, sakrament chorych i komunię.

Życie Jaruzelskiego biskup Guzdek opisał jako długie i pełne dramatycznych decyzji, których konsekwencje do dziś budzą dużo emocji. Apelował jednak do wiernych, by nie osądzali zmarłego. - Po śmierci sąd należy tylko do Boga, bo on zna ludzkie serce - mówił hierarcha.

Na początku mszy odczytano też list od byłego Ordynariusza Polowego, arcybiskupa Sławoja Leszka Głódzia. Obecny metropolita gdański napisał w nim, że odprawił mszę za generała w swojej prywatnej kaplicy i polecił jego życie bożemu miłosierdziu. Hierarcha wspominał też w liście, że wielokrotnie otrzymywał "życzliwe listy" generała, troszczącego się o losy polskiego wojska.  Arcybiskup Głódź podziękował Bogu za dar nawrócenia generała Jaruzelskiego.