Zdaniem Jean Claude Junckera, obecne sankcje Unii Europejskiej wobec Rosji są niewystarczające, by rozwiązać konflikt na Ukrainie. Dlatego trzeba je zwiększyć "jeśli nie zmienia swojego zachowania". Zdaniem Junckera, sankcje powinny dotyczyć przede wszystkim przepływów finansowych między Rosją, a europejskim centrum finansowym. Polityk dodał, że Europa nie dąży do wojny i powinna rozmawiać z Rosją, ale jednocześnie – w imię europejskich wartości - powiedzieć jasno prezydentowi Putinowi, że jego zachowanie jest nie do zaakceptowania. 

Na konieczność pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie zwracała uwagę także Ska Keller. Jednocześnie przyznała, że Unia musi dać jednoznacznie do zrozumienia Moskwie , że jej działania - takie jak aneksja Krymu - są nie do przyjęcia. Jej zdaniem, warto porozmawiać o zakazie eksportu broni z krajów Unii do Rosji. Bez tego dalsze sankcje nie będą skuteczne - podkreśliła. 

Martin Schulz uważa, że Europa powinna zrobić wszystko, by uniknąć konfrontacji zbrojnej na Ukrainie. Jego zdaniem, jeżeli to będzie konieczne, należy wprowadzić dalsze sankcje. Jednak przede wszystkim należy upewnić się, że wybory prezydenckie zostaną przeprowadzone 25 maja, bo nowy prezydent na Ukrainie może być partnerem do rozmów dla rządu Rosji. 

Zdaniem Guy Verhofstadta Unia powinna wprowadzić restrykcje personalne wobec osób z najbliższego otoczenia prezydenta Putina, bo - jak powiedział - "to jedyny język jaki on zrozumie". 

Aleksis Tsirpas jednoznacznie sprzeciwił się sankcjom. Jego zdaniem nie są one drogą do wyjścia a z kryzysu, a Europa nie może używać "zimnowojennej retoryki". Według niego Ukraińcy powinni sami zdecydować o własnej przyszłości w ramach dialogu, bez interwencji militarnej, ani ze strony NATO ani Rosji. 

W debacie poruszono także problem bezrobocia w Europie, stosunku Brukseli do ambicji niepodległościowych w Szkocji czy Katalonii, kwestię obecności symboli religijnych w miejscach publicznych oraz korupcji i lobbingu w instytucjach unijnych. 

Następca Jose Manuela Barroso zostanie wyłoniony po wyborach 25 maja. Zgodnie z zapisami Traktatu Lizbońskiego, ich wyniki powinny zostać wzięte podczas uwagę podczas wyboru przewodniczącego Komisji.