Minister Trzaskowski zatrudnia na czarno Ukrainki? Ma im płacić 15 zł za godzinę

02.05.2014, 10:15; Aktualizacja: 02.05.2014, 10:16
Rafał Trzaskowski

Rafał Trzaskowskiźródło: Materiały Prasowe
autor zdjęcia: europarl.europa.eu

Minister administracji i cyfryzacji zatrudnia bez umowy opiekunki w domu swojej matki - wynika z prowokacji dziennikarskiej przeprowadzonej przez redakcję "Faktu". Trzaskowski stanowczo temu zaprzecza.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Media
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (6)

  • Roch Kowalski(2014-05-03 00:59) Zgłoś naruszenie 00

    Nic nowego, bandyci w niebieskich kołnierzykach.

    Odpowiedz
  • Na takiego...(2014-05-02 12:20) Zgłoś naruszenie 00

    ...ładnego ministra, niejedna poszłaby za darmo.

    Odpowiedz
  • A Polaków nazywa bydłem(2014-05-02 13:35) Zgłoś naruszenie 00

    W swojej najnowszej książce „Między nami liberałami” Paweł Piskorski, w latach 90. najbliższy współpracownik Donalda Tuska w KLD, ujawnił, że Kongres był w tym czasie finansowany przez niemieckich chadeków. Transakcjami tymi mieli się zajmować ówczesny szef rządu i jeden z liderów KLD Jan Krzysztof Bielecki (dziś pracuje w Kancelarii Premiera Tuska) i lider CDU kanclerz Helmut Kohl. Nie było to jednak ostatnie dofinansowanie polskich polityków przez niemieckich na tak wysokim szczeblu.

    Władysław Bartoszewski, od 2007 r. sprawujący funkcję sekretarza stanu w Kancelarii Premiera do spraw dialogu międzynarodowego, od lipca 2000 r. do października 2001 r. pełnił urząd ministra spraw zagranicznych. Jak pisaliśmy w tygodniku „Gazeta Polska” (w 2009 r.), będąc szefem MSZ-etu, otrzymał z niemieckiej fundacji Roberta Boscha 132 tysiące marek – „za rolę, jaką odgrywa w kształtowaniu stosunków polsko-niemieckich”. Organizacja ta jest powiązana z niemieckim rządem, który wspiera ją w realizacji jej programów.
    Po raz pierwszy Władysław Bartoszewski otrzymał pieniądze z tej fundacji, zanim jeszcze objął urząd szefa polskiej dyplomacji. Po upływie 16 miesięcy, gdy ustępował ze stanowiska, w fundacji zadecydowano o przekazaniu Bartoszewskiemu kolejnych środków finansowych. Informacje o wsparciu dla Władysława Bartoszewskiego można znaleźć w raporcie Fundacji Roberta Boscha nt. jej działalności w latach 1974–2000.

    „Po zmianach politycznych w Polsce był ambasadorem w Wiedniu, następnie ministrem spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej, senatorem i obecnie znów jest ministrem spraw zagranicznych. Fundacja wspiera pracę Władysława Bartoszewskiego nad jego wspomnieniami na temat porozumienia niemiecko-polskiego, jako ważnego dokumentu czasów, i przeznaczyła na ten cel 132 000 DM [ok. 280 tys. zł]” – zapisano w raporcie.
    – Wspieramy go, bo on wspiera nas – wyjaśniał pomoc udzieloną Władysławowi Bartoszewskiemu w rozmowie z portalem Niezależna.pl prof. Joachim Rogall z centrali Fundacji Roberta Boscha, mieszczącej się w Stuttgarcie. Wskazywał też na trwającą od długich lat dobrą znajomość Władysława Bartoszewskiego z prominentną figurą niemieckiej polityki – Hansem Meierem z CDU. Meier znalazł się w radzie naukowej niemieckiego Muzeum Wypędzeń.

    Odpowiedz
  • Ciekawostka(2014-05-02 13:49) Zgłoś naruszenie 00

    Bydłoszewski to ten któremu Mengele wystawił L-4 i wyszedł z Auschwitz.

    Odpowiedz
  • easyrider(2014-05-03 12:47) Zgłoś naruszenie 00

    Ma szczęście, że nie jest ministrem od Kaczyńskiego bo "postępowe" media by go zjadły. A tak, zwyczajnie, rozejdzie się po kościach. Nażarta partia, nażartego establishmentu.

    Odpowiedz
  • kwbx(2014-05-03 14:46) Zgłoś naruszenie 00

    To dobrze płaci, 15 zyla na godzinę, rzadko który polak tyla zarabia. Mają szczęście Ukrainki, bo gdyby pracowały u Wojewódzkiego, musiały by Mu za taka kasę świadczyć jeszcze inne "usługi".

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie