Do zdarzenia doszło dwa lata temu. Firma Krzysztofa Rutkowskiego działała na zlecenie poprzedniego właściciela Glimaru, będącego w sporze własnościowym ze spółką, która obecnie zarządza zakładem. Rościł sobie prawa do niektórych nieruchomości na terenie rafinerii, głównie ze względu na zaległe płatności. Przed bramę zakładu podjechało blisko stu mężczyzn z detektywem Rutkowskim na czele. Ubrani byli w kaski i mundury, na głowach mieli kominiarki, w rękach tarcze. Weszli na teren nieruchomości i starli się z grupą pracowników strzegących zakład. Obezwładnili i rozbroili wtedy ochroniarzy pilnujących terenu Glimaru.

"Wejście na teren zakładu, stosowanie przemocy cielesnej i gróźb wobec pracowników ochrony, to były działania niezgodne z prawem"- uzasadniała wyrok sędzia Anna Serwin Bajan. Prokurator Sławomir Korbelak wnosił o taki wymiar kary, dlatego nie krył zadowolenia z wyroku. Jak dodał, to sąd decyduje o prawie własności, a nie prywatne agencje detektywistyczne. 

Sąd skazał dziś też kierownika biura firmy detektywistycznej Rutkowskiego.Wymierzył mu karę pół roku w zawieszeniu na dwa lata, karę grzywny w wysokości niecałe półtora tysiąca złotych oraz pokrycie kosztów sądowych. 

Krzysztof Rutkowski nie pojawił się na ogłoszeniu wyroku. Wyrok jest nieprawomocny.