Prace nad wdrożeniem nowego systemu trwały od wielu miesięcy - mówi generał Mirosław Różański, który od sierpnia ubiegłego roku kierował grupą organizacyjną przy nowym dowództwie generalnym. Dodaje "to była tytaniczna praca". Trzeba było przygotować dziesiątki dokumentów, w których opisano, jak ma działać nowe dowództwo generalne. Wojskowi musili też opisać zasady współpracy z innymi strukturami armii, a także współpracę z jednostkami podległymi MSW.

Najbardziej drażliwą kwestią były sprawy kadrowe. Generał Różański podkreślił w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową, że z czterech dowództw trzeba było stworzyć jedną instytucję. Rodziło to początkowo szereg emocji - powiedział wieloletni dowódca wojsk pancernych. Jego zdaniem, w dowództwie generalnym będą pracowali tylko "najlepsi z najlepszych". W sumie pracę znalazło tam blisko tysiąc osób. Wiele z nich to byli pracownicy rozformowanych z końcem roku dowództw rodzajów sił zbrojnych. 

Dowództwo generalne będzie odpowiadać za przygotowanie armii i wyszkolenie żołnierzy w czasie pokoju. Za misje zagraniczne, działania kryzysowe lub zadania w czasie wojny będzie odpowiedzialne, jak do tej pory, dowództwo operacyjne. 

W nowej strukturze zmieni się też misja Sztabu Generalnego. Będzie to organ planistyczny dla całej armii i doradczy dla cywilnego zwierzchnika wojska, czyli ministra obrony.
Wiceszef Sztabu Generalnego, generał Anatol Wojtan uważa, że po wdrożeniu reformy przed armią równie ważne zadanie - "nie spocząć na laurach tylko dalej intensywnie pracować, żeby nowy system zadziałał w stu procentach." Najbliższe miesiące będą sprawdzianem. "Trzeba będzie pilnie obserwować, jak nowy system działa i jak sprawdza się w całym wojskowym mechanizmie dowodzenia" - podkreślił generał Wojtan. 

Pierwszym testem dla nowego systemu będą grudniowe ćwiczenia dowództwa generalnego. Wtedy też poznamy odpowiedź, czy to co zapisano w przepisach, działa w rzeczywistości.
A o tym, jak nowa administracja wojskowa działa w innych organach zarządzających armią - z ministerstwem obrony na czele - dowiemy się dopiero za dwa lata. Wtedy dopiero bowiem odbędą się ćwiczenia o charakterze polityczno-strategicznym o kryptonimie "Kraj". Podczas tych manewrów będą "zgrywane" wszystkie systemy kierowania obroną kraju.