Odzyskiwanie zagrabionych dzieł sztuki jest trudne między innymi dlatego, że przed 1939 roku nie prowadzono jednej ich ewidencji. Znajdowały się one często w kolekcjach prywatnych.
Anna Zimecka, koordynator projektu "Muzeum utracone" mówiła w radiowej Jedynce, że odzyskiwanie utraconych dzieł to bardzo skomplikowana sprawa. Niesłychanie trudne jest porównanie obrazu, co do którego mamy podejrzenie, że znajdował się w polskich kolekcjach z tym, wystawionym na aukcji. Po zidentyfikowaniu musimy udowodnić, że jest to strata wojenna, a nie obiekt, sprzedany na przykład w latach 30-tych. Jak dodaje, Niemcy prowadzili ewidencję zagrabionych obiektów, a Rosjanie nie. 

Wiceminister kultury Piotr Żuchowski mówi w radiowej Jedynce, że nie ma wiarygodnych danych, dotyczących tego, jakie nasze dzieła są na terenie Rosji. Udaje się odzyskiwać zazwyczaj jedynie drogą nieformalną, przez znajomości. "Dzieła są też zwracane jako "symboliczny dar" - dodaje wiceminister.

Polska dyplomacja zwróciła się do Niemiec o wykaz dzieł sztuki, zrabowanych przez nazistów, znalezionych niedawno w Monachium. MSZ chce dowiedzieć się, czy nie ma wśród nich obiektów, ukradzionych w Polsce.