W programie "Jeden na jeden" minister Biernacki przyznał, że wierzy, że jego propozycja nie zostanie odrzucona ani w Trybunale Konstytucyjnym, ani w Strasburgu. Zapowiedział jednak, że jeżeli projekt nie przejdzie, to on złoży dymisję.

Zdaniem opozycji projekt ws. leczenia groźnych przestępców po odbyciu kary może pozwalać na liczne nadużycia. Sam Biernacki nie zgadza się z taką opinią. "Nasz projekt jest zgodny ze standardami konstytucji i Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu" - powiedział w programie. Dodał też, że przepisy przygotowano po zapoznaniu się z orzeczeniami TK. 

Zdaniem Biernackiego, zaproponowana terapia to nie jest powtórne skazanie przestępcy. "Naszym celem było stworzenie prawa, które będzie stosowane, a nie prawa medialnego, zrobionego po to, aby wszystko ładnie przedstawić opinii publicznej. (...) Chciałem stworzyć sytuację, aby polscy obywatele czuli się bezpiecznie, z drugiej strony, aby osoby niebezpieczne psychicznie były poddane terapii" - wyjaśnił Biernacki.