Mężczyźni sami zawiadomili służby, o tym, że nocą opuścili Zatokę Tangerską w Maroku i płynęli w kierunku Hiszpanii. Na przeciw wypłynęli im ratownicy. Według pierwszych ustaleń, rozbitkowie pochodzą z Afryki Subsaharyjskiej i są w dobrej kondycji. Imigrantami zajęli się pracownicy hiszpańskiego Czerwonego Krzyża, potem trafili zostali do tymczasowego obozu dla uchodźców. 

Wiadomość o kolejnych nielegalnych imigrantach próbujących dotrzeć do Europy prymitywnymi łodziami pojawiła się kilka dni po tragedii u wybrzeży włoskiej Lampedusy. W czwartek zatonął tam statek z kilkuset osobami na pokładzie. Do tej pory znaleziono około dwustu ciał, ale operacja poszukiwawcza nie została zakończona.

W ostatnim czasie coraz więcej mieszkańców Afryki ryzykuje życie, by dostać się do Europy. Często podróżują przepełnionymi, starymi łodziami, co nierzadko kończy się tragedią. Tylko hiszpańskie służby od stycznia do połowy września zatrzymały jednostki z prawie 1400 nielegalnymi emigrantami. Dla porównania w całym roku ubiegłym Hiszpanie zatrzymali około 1700 osób próbujących dotrzeć do granic Unii.