– Prezydent udaje durnia, że nic nie słyszał. Wojewoda, przedstawiciel rządu, prezes klubu, nic nie słyszał, bo jest zła akustyka na stadionie. Prokuratorzy i policja pewnie głowy poodwracali – drwił w Radiu ZET były premier.

Cimoszewicz do Sienkiewicza: „Do Białegostoku jest 180 kilometrów. Na piechotę by pan doszedł”

Równie ostro skrytykował Bartłomieja Sienkiewicza, przypominając jego słowa – „idziemy po was” – skierowane do rasistów z Białegostoku. - Tyle miesięcy mija, a to jest 180 kilometrów. Na piechotę by pan tam doszedł – zwrócił się na antenie do ministra spraw wewnętrznych.

- Nie można po prostu tolerować przestępstw popełnianych publicznie bez jakiejkolwiek reakcji. Państwo nie robi rzeczy elementarnych, w związku z tym nie dziwmy się, że nie ma efektów – stwierdził.

„Zidiociały antysemityzm wobec nieistniejących Żydów. I brak reakcji”

W czasie meczu kibole Lecha krzyczeli m.in. "Waszym domem Auschwitz jest, cała Polska o tym wie, że czerwona armia ta cała pójdzie do pieca!", "Jazda z Żydami, Kolejorz - jesteśmy z wami!", "Do gazu RTS!". – To ten taki zidiociały antysemityzm wobec nieistniejących Żydów, ale wie pani, tutaj no rzeczy kryminalne – stwierdził Cimoszewicz.

Dodał, że kilka miesięcy temu nazwał działania policji „amatorszczyzną i tumiwisizmem”. Dziś potwierdził swoją diagnozę. - Właśnie tak jest. Niestety, to są te momenty sprawdzenia jakości funkcjonowania rozmaitych służb naszego państwa. Nie statystyki ogólne, tylko to – podsumował Cimoszewicz.