Jarosław Kaczyński uważa, że w Polsce podręczniki są zdecydowanie za drogie. Zdaniem prezesa PiS komplet podręczników nie powinien kosztować więcej niż 50 złotych. Polityk argumentuje, że wtedy byłyby dostępne i nie były wielkim, często ponad siły niektórych rodzin, obciążeniem. Jarosław Kaczyński powołał się też na doniesienia medialne, że podręczniki w naszym kraju są droższe niż w Niemczech.

Poseł PiS Kazimierz Michał Ujazdowski tłumaczył, że zestaw podręczników do trzeciej klasy szkoły podstawowej kosztuje ponad 200 złotych, a do wyższych klas nawet ponad 400 złotych. Polityk dodał, że powinna zostać zmieniona zasada wyboru i sprzedaży książek szkolnych. Tłumaczył, że jego zdaniem, ministerstwo edukacji powinno w procedurze konkursowej wybierać nie więcej niż 2 podręczniki do przedmiotu, wykupować prawa autorskie i zlecać druk samemu, pomijając wydawców. Powinno się przyjąć też zasadę, że podręczników nie zmienia się przez co najmniej 5 lat.

Jarosław Kaczyński zapowiedział również, że jeżeli PiS dojdzie do władzy to zmieni decyzje w sprawie kanonu lektur. W niedzielę w niektórych mediach pojawiła się informacja, że z lektur obowiązkowych dla gimnazjalistów decyzją MEN usunięto między innymi "Pana Tadeusza", a licealiści nie będą musieli czytać "Trylogii" Henryka Sienkiewicza czy "Konrada Wallenroda" Adama Mickiewicza.