13-letni bliźniacy i 10-latek od marca są w placówce opiekuńczej, bo- zdaniem sądu -znęcał się nad nimi ojciec. Sąd przez ponad 10 godzin przesłuchiwał czterech świadków oraz rodziców. Posiedzenie- z uwagi na dobro rodziny- toczyło się za zamkniętymi drzwiami. Sędziowie odroczyli ogłoszenie decyzji w sprawie przyszłości dzieci od wtorku. Do tego czasu pozostaną w domu dziecka

"Wiele słów dziś padło, wiele dowodów zostało przeprowadzonych. Myślę, że sąd musi się spokojnie zastanowić nad tym wszystkim”- mówiła mecenas Jagoda Przybycień - pełnomocnik rodziny Bajkowskich. 

Sąd czeka również na dokumenty z placówki, w której przebywają dzieci. 13-letni bliźniacy i 10-latek każdy weekend spędzają w domu. Wracają do placówki na pięć dni. Dziś Bartosz Bajkowski zadeklarował, że wyprowadzi się z mieszkania do czasu zakończenia postępowania, tak aby dzieci mogły wrócić do domu. :"Sytuacją jest dla mojej rodziny traumatyczna i nie możemy normalnie funkcjonować”.- mówił. W rozmowie z reporterem IAR, zadeklarował, że zgodnie ze wskazówkami sądu jest razem z żoną poddać się ponownie terapii.

Sąd został zawiadomiony o sytuacji w domu Bajkowskich przez psychologów, po przerwaniu przez rodziców ponad rocznej terapii,. na którą sami się zgłosili. W prokuraturze toczą się dwa postępowania przeciwko Bartoszowi Bajkowskiemu. Jedno dotyczy znęcania się nad rodziną, drugie - gróźb kierowanych przez niego wobec kuratorki.