Odnaleziony w prowincji Herat radziecki żołnierz to Bachredtin Chakimow pochodzący z Samarakandy w Uzbekistanie. W 1980 r. służył w 101. pułku strzelców zmotoryzowanych, rozlokowanym w pobliżu miasta Herat. W trakcie jednej z potyczek został ranny.

Odnaleźli go na polu walki Afgańczycy, zabrali do jednej z wiosek i oddali pod opiekę miejscowemu znachorowi. Nie wiadomo, dlaczego po wyzdrowieniu Chakimow nie wrócił do swojego oddziału. Być może cierpiał na zanik pamięci. Przez wiele lat pomagał znachorowi, który go leczył, zbierać zioła, przyjął islam i zmienił nazwisko na Szejch Abdullach.

Przedstawiciel stowarzyszenia weteranów wojny afgańskiej dowiedzieli się o nim kilka miesięcy temu. Jednak Chakimow aż do 23 lutego unikał spotkania z nimi. Mężczyzna bardzo słabo mówi po rosyjsku, za to świetnie pamięta swoje rodzinne miasto Samarakandę i najbliższych krewnych. Na razie nie wiadomo, czy będzie chciał wrócić do Uzbekistanu. 

Przypadek Chakimowa nie jest wyjątkowy. W różnych częściach Afganistanu mieszkają byli żołnierze radzieccy, którzy po rozpadzie ZSRR nie mieli dokąd wracać i zdecydowali się tam pozostać. 

Interwencja zbrojna Moskwy trwała w Afganistanie 10 lat, od 1979 r. do 1989 r. Radzieccy przywódcy wspierali w niej komunistyczny reżim w walkach przeciwko partyzantom Mudżahedinów. W trakcie działań wojennych i czystek zginęło ponad 1,5 miliona Afgańczyków i około 15 tysięcy żołnierzy radzieckich.