Maszyna wystartowała 15 minut przed planowym terminem. Pasażerowie, z którymi rozmawiał reporter IAR, przekonują, że zostali zaskoczeni przyśpieszeniem startu. Zapewniają, że gdy wezwano ich do bramki, natychmiast się tam udali. Pasażerowie domagają się rekompensaty od lotniska.

Rzecznik portu Przemysław Przybylski mówi IAR, że winny jest Ryanair, a nie lotnisko. Dodaje, że przewoźnik zgłosił w porcie, że odlot odbędzie się o 11.30, a samolot odleciał o 11.15 i to Ryanair wziął odpowiedzialność za pasażerów pozostawionych na lotnisku.

Tanie linie lotnicze mają korzystać z warszawskiego portu przynajmniej do połowy stycznia. Wszystko zależy od tego, czy na lotnisku w Modlinie zostanie ponownie po remoncie otwarty pas startowy.