Informacja miała być związana zarówno z życiem prywatnym i sposobem rządzenia Obamy. - To bardzo duże. Większe niż ktokolwiek by się spodziewał - stwierdził i zapowiedział, że informacja pojawi się na jego Twitterze prawdopodobnie 24 października.

Wczoraj sprawa się wyjaśniła. Trump opublikował na Twitterze wideo, w którym składa prezydentowi ofertę finansową. Biznesmen chce wypisać Obamie czek na milionów dolarów za ujawnienie dokumentacji z okresu studiów na Columbia University w Nowym Jorku oraz formularza paszportowego. Pieniądze miałyby być przeznaczone na wskazaną przez prezydenta fundację.

- Mam dla prezydenta propozycję. Propozycję, której nie może odrzucić i mam nadzieję, że tego nie zrobi. Jeżeli Barack Obama przekaże swoje dokumenty ze studiów i podanie o przyjęcie na studia, a także swój wniosek o wydanie paszportu, natychmiast przekażę wybranej przez niego organizacji charytatywnej czek na pięć milionów dolarów. Czek zostanie przekazany w ciągu godziny po tym, jak Obama opublikuje dokumenty - powiedział Trump. Dodał, że Amerykanie bardzo mało wiedzą na temat przeszłości Obamy, co - jego zdaniem - wywołuje ich gniew.

Trump dodał, że chce zobaczyć, jakie miejsce urodzenia Obama wpisał w podaniu o przyjęcie na studia, czym nawiązuje do poprzedniej swojej prowokacji wobec Baracka Obamy. W 2011 r. milioner wyraził swoje wątpliwości co do tego, czy Barack Obama urodził się w Stanach Zjednoczonych. W wyniku kontrowersji Obama opublikował swój akt urodzenia, z którego wynika, że przyszedł na świat na Hawajach.

Sztab Obamy nie skomentował propozycji Trumpa.