Choć pierwsza połowa roku przyniosła delikatne ożywienie pod względem nowej podaży, to cały rok będzie słabszy od poprzednich. Dojrzałość rynku, a przy okazji zakaz handlu w niedziele i przenoszenie się zakupów do internetu to główne powody spadku popularności galerii
W pierwszej połowie roku oddano do użytku ponad 230 tys. mkw. nowej powierzchni handlowej. To wynik lepszy od ubiegłorocznego, kiedy to w tym samym czasie przybyło jej ponad 180 tys. mkw. – wynika z raportu MarketBeat poświęconego sektorowi handlowemu, przygotowanego przez Cushman & Wakefield. Co spowodowało odbicie na rynku? Jak podkreślają eksperci, przede wszystkim jest to konsekwencja rozwoju projektów w mniejszych miejscowościach. Ich potencjał jest jednak ograniczony, co oznacza, że możliwości do rozwoju szybko się wyczerpią. Według wyliczeń analityków z Cushman&Wakefield 40 proc. tegorocznej nowej powierzchni powstanie w miastach, których populacja nie przekracza 200 tys. mieszkańców. Wyjątkiem od tej reguły było uruchomienie galerii Młociny w Warszawie o powierzchni najmu 76 tys. mkw. Poza tym delikatne odbicie jest zasługą trwających modernizacji starszych obiektów, przy której okazji dochodzi do rozbudowy.
Nie oznacza to jednak, jak zauważają eksperci, że wraca fala dynamicznego wzrostu. Rynek jest dojrzały i nasycony. Całkowite zasoby powierzchni handlowej wynoszą obecnie ponad 14 mln mkw. Oznacza to, że na 1 tys. mieszkańców przypada w Polsce około 350 mkw. galerii. Jak wynika z raportu „Rynek powierzchni handlowych w Polsce – podsumowanie I półrocza 2019 r.”, najwyższy poziom nasycenia występuje w największych miastach kraju i dotyczy przede wszystkim trzech województw: dolnośląskiego, mazowieckiego i pomorskiego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.