statystyki

Niemcy powoli dojrzewają, by być gigantem nie tylko ekonomicznym

autor: Maciej Miłosz21.11.2020, 11:00; Aktualizacja: 21.11.2020, 13:06
Gdzie podziewa się obiecany boom gospodarczy?” – pytał „Bild”, gdy rząd wdrażał reformy ekonomiczne, m.in. obniżkę podatków, a efektów tych działań Niemcy nie widzieli w swoich portfelach. W tym samym wydaniu bulwarówki ekonomista Hans-Werner Sinn nazwał swój kraj „chorym człowiekiem Europy”. To był 2004 r.

Gdzie podziewa się obiecany boom gospodarczy?” – pytał „Bild”, gdy rząd wdrażał reformy ekonomiczne, m.in. obniżkę podatków, a efektów tych działań Niemcy nie widzieli w swoich portfelach. W tym samym wydaniu bulwarówki ekonomista Hans-Werner Sinn nazwał swój kraj „chorym człowiekiem Europy”. To był 2004 r.źródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: MAJA HITIJ POOL

Jeszcze kilkanaście lat temu Niemcy sami nazywali się chorym człowiekiem Europy. Teraz zaczynają prężyć muskuły. I to nie tylko gospodarcze.

G dzie podziewa się obiecany boom gospodarczy?” – pytał „Bild”, gdy rząd wdrażał reformy ekonomiczne, m.in. obniżkę podatków, a efektów tych działań Niemcy nie widzieli w swoich portfelach. W tym samym wydaniu bulwarówki ekonomista Hans-Werner Sinn nazwał swój kraj „chorym człowiekiem Europy”. To był 2004 r.

Na tle nieźle radzącej sobie wtedy ekonomicznie Europy Berlin wypadał dość słabo. Według Eurostatu niemiecki PKB wzrósł zaledwie o 1,2 proc.; w tym samym czasie produkt krajowy Polski aż o 5,1 proc. (efekt przyjęcia do UE). Ale nawet bardziej miarodajna dla porównań gospodarka Francji urosła w 2004 r. o 2,8 proc.

Jeszcze gorzej było rok później. W pierwszym roku rządów Angeli Merkel wzrost PKB osiągnął zaledwie 0,7 proc. W 2008 r. wybuchł kryzys finansowy, który wstrząsnął finansami i negatywnie odbił się na wizerunku kraju (zaangażowanie banków w krajach Południa). Na dodatek Niemcy, choć pozostały najludniejszym krajem Europy (nie licząc Rosji), to miały najmniej mieszkańców od czasu zjednoczenia w 1990 r. – niewiele ponad 80 mln. Oprócz spowolnienia gospodarczego wśród zagrożeń wymieniano także szybkie starzenie się społeczeństwa.

Wreszcie kilka lat później, w 2015 r., gdy uchodźcy zapukali do bram Europy, kanclerz podjęła decyzję: „Wir schaffen es”, damy radę. I otworzyła granice. W ciągu kilkunastu miesięcy do Republiki Federalnej przybyło ponad milion osób, głównie z Syrii, Afganistanu, Iraku i Pakistanu, a także Bałkanów. W kolejnych miesiącach można było obserwować, jak trudno jest z ich integracją. O selfie, które zachwyceni przybysze robili sobie z kanclerz, niewielu już pamiętało, za to w siłę rosła radykalna Alternative für Deutschland.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (10)

  • green(2020-11-21 11:34) Zgłoś naruszenie 298

    Nie powoli" dojrzewaja tylko b.szybko. Niedlugo bedzie Zwiazak Socjalistycznych Republik Niemieckich obejmujacy cala Europe.

    Odpowiedz
  • Kuba(2020-11-21 12:10) Zgłoś naruszenie 247

    Sprzedaliście gospodarkę Niemcom jakbyście nie mieli dostępu do morza i możliwości handlu z całym światem. gdy Niemiec przychodzi do Nas do firmy nawet gdy Mu z uprzejmości daje za darmo swoja śrubkę aby nie musiał iśc po nia specjalnie On jej nie weżnie gdyż On ma swoją za pięć razy więcej Euro. Za wszystko Im placićie dziesięć ,sto razy więcej niz na nasze zarobki przystało.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Bert(2020-11-21 17:11) Zgłoś naruszenie 211

    wyjasnijcie mi szanowne pismaki z gazety POprawnej jak to sie dzieje, że wuj aksel nie jest już waszym udziałowcem, a piszecie dalej tak samo jak wszystkie pozostałe polskojezyczne niemieckie media ?

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Gazeta geopolityczna(2020-11-21 16:40) Zgłoś naruszenie 152

    Wydźwięk artykułu zdaje się wskazywać, że Niemcy wprawdzie niechętnie, ale są zmuszone do przewodzenia Europie. Coś w stylu "Nie chcem, ale muszem". Zastanawiam się, czy niemieckojęzyczne gazely piszą w ten sposób o np. Francji, lub gazety z innych krajów w tym tonie o niemczech. Nie sądzę. Z drugiej strony, w samych niemczech media są w przeważającej części w rękach niemieckiego kapitału...

    Odpowiedz
  • Bert(2020-11-21 17:53) Zgłoś naruszenie 101

    ależ angelo, nie daj sobie wmówić, że nią nie jesteś !

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie