statystyki

Wetujemy. Utwardzamy stanowisko. I szukamy scenariusza

autor: Magdalena Cedro17.11.2020, 07:40; Aktualizacja: 17.11.2020, 07:40
Mateusz Morawiecki

Mateusz Morawieckiźródło: PAP
autor zdjęcia: Radek Pietruszka

Wczoraj Unia Europejska ponownie znalazła się w budżetowym kryzysie. Polska i Węgry zablokowały porozumienie w sprawie pieniędzy. Warszawa nie wyklucza jednak poszukiwania porozumienia.

Ambasadorowie krajów członkowskich wczoraj w Brukseli przegłosowali rozporządzenie wiążące europejskie pieniądze z praworządnością. W odpowiedzi Polska i Węgry zablokowały decyzje w sprawie budżetu UE oraz funduszu odbudowy. Warszawa i Budapeszt nie miały możliwości powiedzieć „nie” powiązaniu wypłat z europejskich pieniędzy z rządami prawa, bo rozporządzenie było głosowane większością kwalifikowaną. Ale jednomyślności wymagały już dwie inne decyzje: w sprawie samego budżetu oraz podniesienia pułapu zasobów własnych UE. Bez tego drugiego kroku nie będzie możliwe zaciągnięcie przez Komisję Europejską długu, z którego finansowany będzie fundusz mający pomóc krajom w walce z gospodarczymi skutkami koronawirusa. Tu sprzeciw Warszawy i Budapesztu wystarczył, by zablokować plany Wspólnoty.

Taki wynik nie był w Brukseli zaskoczeniem i europejscy dyplomaci ogłosili kryzys budżetowy, zanim doszło do głosowań. Warszawa i Budapeszt realizują w ten sposób swoje zapowiedzi z ostatnich dni dotyczące zablokowania rozmów o budżecie. Premierzy obu państw wysłali w zeszłym tygodniu listy w tej sprawie do Brukseli.

Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński podkreśla, że weto nie jest celem samym w sobie, a kompromis nadal nie jest wykluczony, ale pod warunkiem że rozwieje wątpliwości Polski. – Naszym podstawowym zarzutem jest brak precyzji – mówi. Jak wymienia, problematyczny jest zapisany w rozporządzeniu tzw. mechanizm prewencyjny, który ma pozwolić KE reagować na zagrożenia dla rządów prawa w przyszłości. – Jeżeli KE będzie stwierdzać, że może występować jakieś teoretyczne ryzyko w przyszłości, to w zasadzie każdą sytuację da się pod to podciągnąć – zaznacza Jabłoński. Zgodnie z tym rozporządzeniem Komisja Europejska może karać państwo, blokując mu środki w oparciu o opinie dowolnych organów. We wczorajszym programie radiowym „Poranek Siódma 9” wiceminister wskazywał też, że w projekcie rozporządzenia znajduje się zapis o tym, że Komisja Europejska mogłaby pozbawiać kraje członkowskie pieniędzy na podstawie wszystkich dostępnych informacji, przy czym nie jest wskazane źródło tych informacji. Według niego Bruksela mogłaby więc posługiwać się opinia mi dowolnych organów, takich jak np. stowarzyszenia sędziowskie. Zapisy te pojawiły się w tekście rozporządzenia w czasie negocjacji z Parlamentem Europejskim. W ocenie Jabłońskiego nie są one zgodne z traktatami, ale także z konkluzjami lipcowego szczytu, na które zgodził się premier Mateusz Morawiecki.


Pozostało 77% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Vito z Hiszpanii(2020-11-17 09:14) Zgłoś naruszenie 11

    85 miliardow zl w przelicznieu.Tyle chca odrzucic,zeby obronic Przylebska i wszytskich ,ktorych powtykali do sadow i prokuratury.85 miliardow zl,zebyZero mogl dalej walczyc z Pinokiem i gnoic kazxdego,komu sie nei poodba.Ile to jest pieniedzy??KAZDEMU nieletniemu moglibysmy dac co miesiac 1000 zl i tak przez cale lata !!!!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie