statystyki

Parafianowicz: Wojna o Karabach i sojusze, które nie miały prawa zaistnieć

autor: Zbigniew Parafianowicz16.11.2020, 08:40; Aktualizacja: 16.11.2020, 08:44
Zbigniew Parafianowicz

Zbigniew Parafianowiczźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Owda to położony na południu pustyni Negew izraelski port lotniczy o podwójnym przeznaczeniu. Jeszcze do niedawna lądowały tam samoloty cywilne dowożące turystów do kurortów w oddalonym o 60 km Ejlacie. I maszyny specjalne eksportujące w świat broń i amunicję izraelską. Awi Szarf, redaktor anglojęzycznej wersji dziennika „Ha-Arec”, jako pierwszy podał informację o tym, że w ostatnich miesiącach pojawiały się tam również azerskie Iły 76 w barwach operatora Silk Way. Linie zasłynęły z tego, że przez lata – objęte azerskim immunitetem dyplomatycznym – dostarczały ciężkie uzbrojenie do pogrążonych w wojnach państw Azji Centralnej i Afryki (w tym broń chemiczną – zabroniony międzynarodowymi konwencjami biały fosfor).

Tym razem iły pracowały na potrzeby władz w Baku, które po latach przygotowań odbijały kontrolowany przez Ormian Górski Karabach. Ich pojawienie się w Owdzie pokazuje, jak egzotyczne sojusze zawiązywały się podczas wojny azersko-ormiańskiej. Szyicki Azerbejdżan ściśle współpracował z Państwem Żydowskim. Równocześnie dyplomatycznie i militarnie Baku wspierała Turcja, która obecnie jest w ostrym konflikcie z Izraelem ( m.in. o złoża surowców naturalnych na Morzu Śródziemnym czy o status Jerozolimy). Żeby było jeszcze bardziej egzotycznie, w walkach o Górski Karabach po stronie azerskiej i we współpracy z Ankarą pojawili się dżihadyści sunniccy spod syryjskiego Idlibu. A Armenię, którą z Jerozolimą łączy podobny stosunek do polityki historycznej (Ormianie jako pierwsi padli ofiarą współczesnego ludobójstwa, dokonanego przez Turcję), dozbrajał szyicki Iran, zaś dyplomatycznie wspierała prawosławna Grecja, która blisko współpracuje… z Izraelem przeciw Turcji w kwestii złóż surowców na Morzu Śródziemnym.

Rosja w tym konflikcie grała w zasadzie na każdą ze stron. Tradycyjnie i oficjalnie wspierała Erywań, deklarując gotowość obrony ormiańskiego nieba. Równocześnie była zainteresowana czymś wręcz przeciwnym – osłabieniem lawirującego w relacjach z Kremlem premiera Nikola Paszinjana, którego do władzy wyniosła ludowa rebelia w 2018 r. To zapewniało porażka Armenii w Górskich Karabachu.


Pozostało 60% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie