statystyki

Normołamacz. Oto dlaczego Trump przejdzie do historii jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych lokatorów Białego Domu

autor: Jakub Kapiszewski01.11.2020, 18:00; Aktualizacja: 01.11.2020, 18:16
Donald Trump

Donald Trumpźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: CHRIS KLEPTONIS POOL

Nawet jeśli Donald Trump nie wygra nadchodzących wyborów, przejdzie do historii jako jeden z najbardziej kontrowersyjnych lokatorów Białego Domu. I chodzi nie tylko o prowadzoną politykę, ale o styl, w jakim sprawował prezydenturę – nieoglądający się na normy i obyczaje, którym dotychczas hołdowano w Waszyngtonie.

D oskonałym przykładem jest publikowanie zeznań podatkowych – coś jak formularze PIT, które znamy nad Wisłą. Od czasu Richarda Nixona każdy prezydent Stanów Zjednoczonych zapewniał opinii publicznej wgląd we własne finanse. Był to gest dobrej woli, ponieważ nie ma w Stanach Zjednoczonych prawa, które nakazywałoby urzędującej głowie państwa spowiadać się z tego, ile oddaje fiskusowi. Donald Trump podczas kampanii wyborczej w 2016 r. wielokrotnie obiecywał, że przedstawi swoje zeznania podatkowe. Po objęciu urzędu szybko zmienił zdanie.

Miesiąc temu „New York Times” opublikował jednak podsumowanie prezydenckich podatków (nie ujawniając samych dokumentów, by chronić swoje źródła). Jak się okazuje, w roku, w którym Trump wygrał wybory, oddał fiskusowi… 750 dol. (czyli niecałe 3 tys. zł). W 2017 r., w pierwszym roku urzędowania, prezydent uiścił taką samą kwotę. Dla porównania Barack Obama zapłacił 1,7 mln dol., a Ronald Reagan – 165 tys. dol. (po uwzględnieniu inflacji dzisiaj byłoby to niecałe 0,5 mln dol.).

Sumy płacone przez Trumpa według „New York Timesa” wzięły się z niskiej podstawy opodatkowania, która z kolei jest efektem różnych (legalnych) odpisów. Jako ciekawostkę można przytoczyć historię prezydenta Jimmy’ego Cartera, który przed publikacją swoich zeznań za 1976 r. zorientował się, że kwota podatku wyniesie zero dolarów (znów na skutek różnych odpisów). Jak odnotowuje Joseph Thorndike, historyk specjalizujący się w podatkach, Carter uznał, że ludzie tak majętni jak on sami powinni jednak odprowadzać coś do fiskusa. Z własnej inicjatywy wpłacił więc na konto Departamentu Skarbu 6 tys. dol. (dzisiaj byłoby to ok. 27 tys. dol., czyli 105 tys. zł).

Prezydencki biznes

Ktoś mógłby powiedzieć – przecież prezydent nie złamał prawa. To prawda. Ale to akurat wyjątkowo nisko zawieszona poprzeczka. Od polityków oczekuje się bowiem nie tylko postępowania zgodnie z prawem, lecz także szacunku dla pewnych niespisanych w nim norm, które wyznaczają reguły postępowania na szczytach władzy. Jak w 2017 r. na łamach miesięcznika „The Atlantic” zwrócił uwagę Jack Goldsmith, szef jednego z wydziałów w Departamencie Sprawiedliwości za rządów George’a W. Busha, to właśnie normy – a nie przepisy – są źródłem oczekiwania, że prezydent czy inni urzędnicy państwowi nie będą robili tego czy tamtego lub zachowają się w taki czy inny sposób. „Nie ma czegoś takiego jak kanoniczna lista norm prezydenckich i rzadko kto je dostrzega – dopóki nie zostaną złamane” – podsumował autor.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (6)

  • SPQR(2020-11-01 23:23) Zgłoś naruszenie 42

    "Ktoś mógłby powiedzieć – przecież prezydent nie złamał prawa. To prawda. Ale to akurat wyjątkowo nisko zawieszona poprzeczka. Od polityków oczekuje się bowiem nie tylko postępowania zgodnie z prawem, lecz także szacunku dla pewnych niespisanych w nim norm, które wyznaczają reguły postępowania na szczytach władzy. " Ktos moglby powiedziec iz autor tego artykulu nietylko nie ma zielonego pojecia o czym mowi ale celowo powtarza tendencyjne opinie i po prostu ploty lewackich gazet wrogich Prezydentowi Trump takich jak NYT czy tez The Atlantic. Gdyby pan Kapiszewski mial choc odrobine obiektywnosci i rzetelnosci do wymienilby nie tylko fakt iz Prezydent Trump jest w trakcie dlugiego i skomplikowanego przegladu podatkowego przez agencje podatkowa IRS co uniemozliwia publikacje jego podatkow ale i rowniez to co sam Prezydent podal a ejst to iz wiele lat wczesniej nadplaciil swoje podatki i zamist dokonac zwrotu podatkowego uzywal tej nadplaty jako redukujjacego kredytu na przyszle wplaty. Tego wymagaloby rzetelne i obiektywne dziennikarstwo. Mamy tutaj to co mamy i jjest to propaganda za lewackimi mediami. Smutne.

    Odpowiedz
  • dlugopis(2020-11-08 07:59) Zgłoś naruszenie 32

    trump rowna sie nasz dudus

    Odpowiedz
  • Valdemort(2020-11-07 22:40) Zgłoś naruszenie 22

    Trumpek to taki sam gatunek kretyna jak nasz Duduś, z tą różnicą, że ten drugi to złamas konstytucyjny i walet treflowy Kaczyńskiego

    Odpowiedz
  • Ted(2020-11-08 10:45) Zgłoś naruszenie 12

    Tramp to najgorszy Prezydent w historii USA.Najgorszy też dla Europy.Stanowił zagrożenie dla pokoju światowego.

    Odpowiedz
  • Lex(2020-11-08 10:56) Zgłoś naruszenie 01

    Widać jak boli prezydentura Trumpa.

    Odpowiedz
  • Lex(2020-11-08 10:55) Zgłoś naruszenie 01

    Widać jak boli prezydentura Trumpa.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie