statystyki

Biden wyrywa Trumpowi wojskowych i republikanów

autor: Radosław Korzycki22.10.2020, 07:43; Aktualizacja: 22.10.2020, 07:44
Joe Biden

Joe Bidenźródło: ShutterStock

Demokraci sprawdzają życiorysy i sondują republikanów, którzy porzucili Donalda Trumpa. Pojawił się pomysł szerokiego rządu z ich udziałem oraz budowania partii centrum

We wtorek 780 emerytowanych generałów, admirałów, wyższych oficerów, ambasadorów i cywilnych urzędników odpowiedzialnych za bezpieczeństwo narodowe opublikowało wspólny list, w którym wyrazili poparcie dla Joego Bidena. To wydarzenie bez precedensu. Do tej pory tzw. resorty siłowe i przedstawiciele wojska w przygniatającej większości – mniej lub bardziej oficjalnie – popierali republikańskich kandydatów.

Wśród sygnatariuszy listu jest wiele znanych nazwisk związanych z republikańskimi rządami. „Jesteśmy grupą byłych funkcjonariuszy publicznych, którzy poświęcili kariery, a i w wielu przypadkach ryzykowali życiem dla Stanów Zjednoczonych. (...) Kochamy naszą ojczyznę. Niestety też obawiamy się o jej losy. (...) Dlatego popieramy Joego Bidena. Jest liderem, jakiego naród w tej chwili potrzebuje. Wierzymy, że to człowiek z dużym wyczuciem tego, co dobre, a co złe. (...) Wierzymy, iż amerykański prezydent musi być uczciwy, a taki jest Joe Biden. On wie, że musimy stać ramię w ramię z naszymi sojusznikami. Pamięta, jak przyjaciele z NATO pomogli nam po zamachach z 11 września, jak Kurdowie walczyli z nami przeciwko Państwu Islamskiemu i jak Japonia i Korea Południowa były naszymi partnerami w odpieraniu presji Korei Północnej i chińskich prowokacji” – napisali. Wśród nich są: weteran administracji obydwu prezydentur Bushów, b. wiceminister spraw zagranicznych Richard Armitage, b. szef CIA gen. Michael Hayden, długoletnia kongresmenka z Marylandu Connie Morella, twórca koncepcji soft power Joseph Nye, szef Ministerstwa Bezpieczeństwa Wewnętrznego za Busha juniora Tom Ridge, a także b. ambasador w Polsce Stephen D. Mull.

Autorzy listu wśród wyzwań, jakie czekają na prezydenta, który zostanie zaprzysiężony w styczniu 2021 r., wymieniają koreański program nuklearny, zmiany klimatyczne, deficyt handlowy z Chinami, jaki powstał w wyniku zainicjowanych przez Donalda Trumpa wojen celnych. Jednak na pierwszym planie postawili konsekwencje pandemii, w wyniku której dotąd umarło 200 tys. Amerykanów.


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie