Kieszonkowe Camp David Trumpa

autor: Radosław Korzycki16.09.2020, 07:40; Aktualizacja: 16.09.2020, 07:41
Mister spraw zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejk Abdullah bin Zayed Al Nahyan oraz szef dyplomacji Bahrajnu Chalid ibn Ahmad ibn Muhammad Al Chalifa podpisali wczoraj w Białym Domu z izraelskim premierem Binjaminem Netanjahu traktat kończący pond 70-letnią zimną wojnę.

Mister spraw zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejk Abdullah bin Zayed Al Nahyan oraz szef dyplomacji Bahrajnu Chalid ibn Ahmad ibn Muhammad Al Chalifa podpisali wczoraj w Białym Domu z izraelskim premierem Binjaminem Netanjahu traktat kończący pond 70-letnią zimną wojnę.źródło: PAP
autor zdjęcia: JIM LO SCALZO

Podpisane wczoraj pod auspicjami USA porozumienie między Izraelem a państwami Zatoki Perskiej na lata zamyka pomysł zbudowania państwa palestyńskiego.

Mister spraw zagranicznych Zjednoczonych Emiratów Arabskich szejk Abdullah bin Zayed Al Nahyan oraz szef dyplomacji Bahrajnu Chalid ibn Ahmad ibn Muhammad Al Chalifa podpisali wczoraj w Białym Domu z izraelskim premierem Binjaminem Netanjahu traktat kończący pond 70-letnią zimną wojnę. To odpowiednio trzeci i czwarty kraj, który nawiązał relacje z Izraelem po historycznym porozumieniu z Egiptem w Camp David w 1979 r. i Jordanii w 1994 r.

Już 13 sierpnia przywódcy USA, ZEA i Izraela potwierdzili informację o planach ustanowienia stosunków dyplomatycznych we wspólnym komunikacie, wydanym wkrótce po wystąpieniu Donalda Trumpa, który jest brokerem tego porozumienia. Amerykański prezydent powiedział dziennikarzom zebranym w Gabinecie Owalnym, że liczy na to, iż dzięki „przełamaniu lodów” inne arabskie i muzułmańskie kraje pójdą za przykładem ZEA. Następca tronu Abu Zabi szejk Mohammad Ibn Zajed potwierdził ponadto na Twitterze, że osiągnięto porozumienie, na mocy którego Izrael wstrzyma się od aneksji terytoriów palestyńskich. Pakt ten został nazwany „Porozumieniem Abrahama”. Jednak wywołał on krytyczne reakcje Palestyńczyków, którzy czują się coraz bardziej zdradzeni przez arabską społeczność. Jeśli chodzi jednak o wewnętrzną amerykańską politykę, to z pewnością wielki sukces Trumpa, który może go teraz wykorzystywać w toczącej się kampanii przed zaplanowanymi na 3 listopada wyborami prezydenckimi.


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie