statystyki

Czesław Bielecki: Należę do mniejszości mentalnej, która chce konsensusu [WYWIAD RIGAMONTI]

autor: Magdalena Rigamonti14.08.2020, 09:02; Aktualizacja: 14.08.2020, 14:34
Czesław Bielecki architekt, publicysta, działacz opozycji w PRL, poseł na Sejm III kadencji, jeden z inicjatorów Projektu Konsens

Czesław Bielecki architekt, publicysta, działacz opozycji w PRL, poseł na Sejm III kadencji, jeden z inicjatorów Projektu Konsensźródło: DGP

- Opozycja przez ostatnie pięć lat nawet nie zrozumiała, dlaczego przegrała. Nie dotarła do niej przykra prawda o demokracji, że każdy głos liczy się tak samo - mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti Czesław Bielecki architekt, publicysta, działacz opozycji w PRL, poseł na Sejm III kadencji, jeden z inicjatorów Projektu Konsens.

Mamy trzy kaczory. Piękne. Żona wypatrzyła je gdzieś w internecie. To hinduska rasa, która zjada wstrętne ślimaki bez skorup. Te, które zżerają kwiaty i warzywa. Cóż panią sprowadza w moje strony?

Czyli pan pyta, ja odpowiadam?

Proszę pytać.

Magazyn DGP z 14 sierpnia 2020

Magazyn DGP z 14 sierpnia 2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Zdążył pan poprawić projekt Muzeum Bitwy Warszawskiej?

Padła pani ofiarą dezinformacji mediów. Projekt został istotnie zmniejszony i rozwiązaliśmy parę znaczących problemów technicznych i społecznych, by możliwa była jego realizacja. To nie poprawianie, tylko ewolucja według wytycznych inwestora. Cała dokumentacja wykonawcza, 14 tomów, została już mu przekazana. Ma prawomocne pozwolenie na budowę Muzeum Bitwy Warszawskiej i budowa ruszyła. Materializacja idei w architekturze jest bardziej skomplikowana, niż mówią w mediach.

Staram się rozumieć ten trud.

Przy dzisiejszym realizmie komputerowych prezentacji to, czy coś ma w naturze 100 metrów wysokości, czy 70, dla profanów wydaje się tym samym. Nasze Maszty Stulecia obniżyliśmy o jedną trzecią. Wtedy ich koszt spadł dwukrotnie. A i tak będą najwyższymi masztami flagowymi w Polsce.

Panie... No właśnie, jak się powinnam do pana zwracać? Panie pośle, panie doktorze?

Może być „panie inżynierze”. Tak mówili do mnie Herbert i Szpotański.

Panie inżynierze, jest polityka, politycy, rozmowy, ugadania.

Ugadania? Co za słowo! Jako profesjonaliści znamy inne: uzgodnienia. Może wpłynie pani na to, żeby zlikwidowano część z nich? Służą tylko blokadom i biurokracji. Kiedy wygrałem konkurs na budynek telewizji publicznej, budując go, przeżyłem chyba 10 prezesów TVP. W takiej sytuacji warto zadać sobie pytanie, za co bierze odpowiedzialność inwestor, a jaką ponosi projektant.

Pan?

Taka jest cecha tego zawodu, że za finalny efekt – piękno czy brzydotę – odpowiedzialność ponosi projektant, póki jest gotów uczestniczyć w procesie budowy. Zawsze też jest tak, że po drodze trzeba przejść ileś zmian i adaptacji. Najważniejsze jest jednak to, żeby ta główna, inicjalna idea projektu ocalała.

Budynek TVP, ta idea, został uznany ponad 10 lat temu za Makabryłę (antynagroda architektoniczna przyznawana przez portal Bryla.pl – red.).

Nawet wiem, kto za tym stał, kto ten hejt nakręcił. Projektant postmodernistycznego kościoła nieopodal, na Woronicza. No, ale mniejsza z tym. Mnie wystarczy, że idea Wieży Babel jako symbolu mediów była pozytywnie oceniona przez brytyjskiego architekta Josepha Rykwerta, szwajcarskiego – François Mentha i paru innych. Nie uważam, że architekt powinien bronić swojej pracy, mówiąc: chciałem zrobić to i to. Nie chcę być sędzią własnych projektów. Budynek TVP, projekt z 1997 r., jest teraz w czyśćcu. Zobaczymy, czy przetrwa. Są jego zwolennicy, są przeciwnicy. Szkoda, że iluś rodzimych krytyków nie pyta wprost: jakim prawem śmiałeś zrobić coś autorskiego, własnego, a nie tylko repetycję tego, co widać wokół w dowolnym kraju. Nowatorskie i kontrowersyjne projekty w Polsce może robić Liebeskind czy Foster, ale już nie ktoś stąd. Zasadą współczesnej polskiej architektury jest déjà vu, oryginalność z drugiej ręki. Widzimy coś na świecie i dopiero wtedy to może u nas być powielane. Są projekty, które potwornie denerwują niektórych tylko dlatego, że inni śmieli je wymyślić. Ta agresja ma także aspekty administracyjne, zawodowe i polityczne. Dlatego proszę spojrzeć na to moje miejsce na ziemi, na ogród, który sam formuję. Tu jestem u siebie, wolny od namiętności rodaków. Proszę traktować ten komentarz poważnie. Zbyt często żyjemy w Polsce, czyli nigdzie.

Mam wrażenie, że to pan mnie nie traktuje poważnie, do tego emocje, nerwy.

Nerwy? W naszym życiu publicznym jest wiele mistrzowskiego zarządzania emocjami, ale na ogół w złych sprawach. Niektórym się wydaje, że mówienie, pisanie, dywagowanie to jest uprawianie polityki. Uważam, że ani w projektowaniu, ani w polityce nie wolno postulować pod własnym adresem. Na przykład mówić: trzeba, żeby to było ze sobą skoordynowane. Albo: dobrze, żeby ludzie się w tym wnętrzu dobrze czuli. To są frazesy. Istotne jest, czy ludzie będą faktycznie się dobrze czuli i czy budowana przestrzeń wytrzyma bieg wydarzeń, różne zarządy, użytkowania, czy da się przerabiać i przemodelowywać.


Pozostało 83% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (3)

  • Emeryta(2020-08-14 10:31) Zgłoś naruszenie 12

    Człowiek nowej burżuazji. Za komuny źyłby ja przeciętny człowiek a teraz ma nawet gęsi które żona wypatrzyła. Najwybitniejszym jego projektem jest wyburzenie dzieła innych architektów czyli Pałacu Kultury

    Odpowiedz
  • wyborca pis(2020-08-16 14:58) Zgłoś naruszenie 10

    bielecki to wypisz wymaluj pinokio czyli lze jak morawiecki ale tak maja komunisci ze ich czysci

    Odpowiedz
  • StAAbrA (2020-08-15 21:11) Zgłoś naruszenie 11

    Gdyby ktoś się wybierał "na Kowno" , to Bieleckiego niech zostawi w domu ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie