statystyki

Holendrzy tacy jak Brytyjczycy

autor: Magdalena Cedro21.07.2020, 06:00; Aktualizacja: 21.07.2020, 08:27
Pola tulipanów, Holandia

Pamiętacie Państwo polityka, który doprowadził do brexitu? David Cameron jako szef torysowskiego rządu próbował zatrzymać wyborców odpływających do eurosceptycznej UKIP Nigela Farage’a, stawiając coraz twardsze warunki zjednoczonej Europie. Kiedy to nie przynosiło spektakularnych efektów, premier zobowiązał się w kampanii wyborczej do zorganizowania referendum na temat przyszłości Wielkiej Brytanii w UE.źródło: ShutterStock

Pamiętacie Państwo polityka, który doprowadził do brexitu? David Cameron jako szef torysowskiego rządu próbował zatrzymać wyborców odpływających do eurosceptycznej UKIP Nigela Farage’a, stawiając coraz twardsze warunki zjednoczonej Europie. Kiedy to nie przynosiło spektakularnych efektów, premier zobowiązał się w kampanii wyborczej do zorganizowania referendum na temat przyszłości Wielkiej Brytanii w UE.

W następstwie tamtej wyborczej obietnicy dzisiaj już Brytyjczyków w UE nie ma, ale David Cameron ma swojego następcę. To premier Holandii Mark Rutte, który od piątku trzymał pozostałych liderów w szachu, nie chcąc się zgodzić na zbyt hojną w jego ocenie pomoc dla gospodarek dotkniętych pandemią. Dla Holendrów myśl o długu współdzielonym z resztą Europy jest po prostu przerażająca. A to właśnie zakłada plan naprawczy o wartości 75 0 m ld euro. Te pieniądze mają zostać ściągnięte z rynków w formie pożyczek, które potem będzie spłacała cała UE. Rutte walczył więc w Brukseli o każde euro, by potem po powrocie do domu powiedzieć wyborcom, że obronił ich interesy. Ale przykład brytyjskiego premiera, który robił dokładnie to samo, pokazał, że to droga donikąd. Jego eurosceptyczną ofertę za każdym razem z łatwością przebijał Nigel Farage, na którym w odróżnieniu od urzędującego premiera nie spoczywała odpowiedzialność za unijne negocjacje. A ich efekt zawsze jest kompromisem i Wielka Brytania nigdy nie dostawała w pełni tego, czego chciała.


Pozostało 57% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • ppu(2020-07-21 14:13) Zgłoś naruszenie 21

    Można gadać do wiwatu ale praca u Holendrów to protestancki etos pracy.Pakiet dolarów im w głowie nic nie wywraca. Polacy tej siły nie chcą uznać bo musieli by naruszyć katolicki etos cudu i nie przewracać świata papierowym biletem bankowym.

    Odpowiedz
  • kuki(2020-07-21 15:39) Zgłoś naruszenie 10

    Czy uzależnienie środków od przestrzegania zasad, o które opiera się UE i chęć zabezpieczenia się przed postcovidową korupcją to naprawdę dokładnie to samo, co robił David Cameron? To chyba normalne, że jeśli jesteśmy w klubie, w którym obowiązują pewne zasady i bogatsi płacą za biedniejszych, to bogatsi oczekują od biedniejszych określonych zachowań. Unia to nie bankomat, o czym wielu zapomina. Na szczęście są ciągle kraje, które to przypominają.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie