Trzaskowski odpowiadał w TVN24 na pytania od widzów. Mówił m.in. o ochronie zwierząt, utrzymaniu programów społecznych, wieku emerytalnym i problemach z demografią.

Kandydat KO przekonywał, że byłby prezydentem niezależnym i nie ulegałby naciskom swojego ugrupowania politycznego. "Z Borysem Budką mamy świetne relacje, rozmawiamy o wielu problemach, korzystam z jego doświadczenia, bo jest np. prawnikiem i ma dużo większą wiedzę niż ja. Natomiast nie ma takiej sytuacji, że ktoś może mi coś kazać, ewentualnie może mi doradzić" - zapewnił Trzaskowski.

Pytany o ochronę zwierząt w Polsce przypomniał, że jako prezydent stolicy przyjął ostatnio do schroniska na Paluchu 100 psów z Radys. Oświadczył, że będzie chciał powołać pełnomocnika do spraw zwierząt. Wyraził także chęć debaty na temat utrzymania hodowli zwierząt futerkowych. Zadeklarował też, że jest "absolutnym wrogiem" wykorzystywania zwierząt w cyrku.

Trzaskowski był też pytany o opinię na temat programu "Rodzina 500 plus" oraz o podwyższenie wieku emerytalnego.

Jak zapewnił, nigdy nie zagłosował za podwyższeniem wieku emerytalnego, bo nie był posłem w 2012 r. "Nie zagłosowałem za obniżeniem. To prawda. Natomiast ja mówię jasno, na tym polega szczerość: tak, mieliśmy inne zdanie, ale pod wpływem rozmów i tego, że dzisiaj mamy epidemię i musimy ratować każde miejsce pracy, programy, które pomagają ludziom muszą być utrzymane. +500 plus+ musi być bronione. Tak, nie będzie też mowy o podwyższeniu wieku emerytalnego" - oświadczył kandydat KO na prezydenta.

Zaznaczył, że tym różni się od obecnej partii rządzącej i prezydenta Andrzeja Dudy, że jest w stanie powiedzieć, "co zostało zrobione źle". "Nam się wydawało, że jeśli będziemy budowali infrastrukturę, będziemy robili zwolnienia podatkowe, będziemy budowali żłobki i przedszkola to ludzie to docenią. Nauczyliśmy się, że ludzie nam powiedzieli jasno: chcemy poczuć transformację w kieszeni" - wskazał Trzaskowski.

"Mam na tyle odwagi, żeby powiedzieć, że wtedy zrobiliśmy błąd. Donald Tusk zrobił błąd, a dzisiaj wyciągnęliśmy z tego wnioski" - podkreślił. Dodał jednocześnie, że "PiS dokonał trafnej diagnozy niektórych zjawisk". Zaznaczył, że "problem polegał na tym, że udało się 500 plus, ale nie udało się innych rzeczy".

Trzaskowski pytany o rozwiązanie problemu demograficznego, odpowiedział, że jego pomysłem jest m.in. wprowadzenie finasowania in-vitro z budżetu państwa. Wymienił też rozwój żłobków i przedszkoli. Zadeklarował, że będą to jego pierwsze inicjatywy po objęciu urzędu.

Pytany, czy podpisałby ustawę o podatku od smartfonów i tabletów, odpowiedział, że zawetuje każdy podatek, który obciąża obywateli. "Natomiast jeśli przyjęlibyśmy rozwiązanie francuskie, że to firma musiałaby się podzielić swoim zyskiem z twórcami, to jestem zwolennikiem tego rozwiązania" - oświadczył Trzaskowski.

"Dziura Morawieckiego"

"Dziura Morawieckiego podobno dochodzi do 100 mld zł, nie ma odpowiedzi na pytania, które zadajemy cały czas o stan finansów państwa, podobno szykują się olbrzymie podwyżki podatków" - powiedział kandydat na prezydenta w czwartek w TVN24.

Przyznał, że dobrze rządzi się w dobrej koniunkturze gospodarczej, tak jak PiS odziedziczył państwo, a dzisiaj nadchodzą trudne czasy i stąd te pytania o bardzo trudne decyzje, które rząd będzie musiał podejmować - zauważył. "Od tego jest prezydent, żeby to ocenić, żeby być osobą niezależną i zawetować złe rozwiązania" - podkreślił.

Pytany, jak przekona młodzież, która w I turze wyborów poparła Krzysztofa Bosaka odparł, że wiele młodych osób mówiło mu podczas spotkań szczerze, oceniając, że sam jest szczery, że w pierwszej turze będą głosowali na Bosaka, ale w drugiej na niego.

"Wiem, że dla młodych ludzi najważniejsza jest wolność, a obecny rząd PiS i prezydent z PiS jest zaprzeczeniem wolności. Walczą z opresyjnym państwem, więc mówię: tak opresyjne państwo, które chce podnosić podatki będzie blokowane przez prezydenta Trzaskowskiego" - zadeklarował. "Tam, gdzie są racjonalne decyzje, tam będę współpracował z rządem" - dodał jednocześnie Trzaskowski. Pomoc dla przedsiębiorców, np. zwrot VAT - tam będzie pomoc - zapewnił.

Ocenił, że w tych wszystkich sferach, które są ważne dla młodych ludzi, którzy cenią sobie wolność, cenią państwo, które pomaga przedsiębiorcom, które nie blokuje inicjatywy i które nie jest opresyjne, te punkty znajdują się w jego programie i będzie je podkreślał.

Pytany o rozbieżność z punktami ideowymi programu Bosaka, np., zaostrzenie prawa aborcyjnego jednoznacznie podkreślił, że postawi weto każdej ustawie, która zaostrzy prawo aborcyjne.

Ocenił, że, pomimo iż w wielu kwestiach nie zgadza się z programem Krzysztofa Bosaka uważa, że jego wyborcy cenią sobie szczerość. "Ja nigdy nie będę udawał, że zgadzam się z Krzysztofem Bosakiem, w wielu kwestiach, natomiast są takie kwestie, na które głosują tak zwani wolnościowcy, gdzie w moim programie jest sporo punktów stycznych" - dodał Trzaskowski.

Jak zaznaczył, o tym dzisiaj trzeba rozmawiać, a 12 lipca zagłosujemy o tym czy chcemy zmiany czy nie, a wszyscy wyborcy Krzysztofa Bosaka chcą zmian. Możemy rozmawiać o tym, jak ta zmiana ma wyglądać - zadeklarował.

"Na pewno się nie porozumiemy w 100 proc., ale sam wiem z doświadczeń na ulicach, ostatnio z Kościerzyny, czy w Chojnicach podchodzili do mnie młodzi ludzie, którzy mówili, że tak dzisiaj głosujemy na pana, mimo, że byliśmy wyborcami Bosaka, bo pan przynajmniej mówi prawdę, bo pan naprawdę jest niezależny, zwłaszcza w porównaniu do PiS-owskiego prezydenta i przede wszystkim, to co najważniejsze, pan jest szczery, nic pan nie udaje i nie słucha jednej osoby - czyli prezesa" - relacjonował Trzaskowski.

Na uwagę, że jest wiceprzewodniczącym Platformy Obywatelskiej i będzie zależny od swojej partii, przyznał, że jest, ale zadeklarował, że złoży legitymację i że jego kancelaria będzie otwarta dla wszystkich ekspertów, dla społeczników dokładnie tak samo, jak dzisiaj Ratusz" - zapewnił Trzaskowski. "Powiedziałem więcej, wszyscy, którzy mieli jakiś związek z polityką będą musieli złożyć legitymacje partyjne, zanim wejdą do kancelarii" - stwierdził kandydat KO.

PiS próbuje się uwłaszczyć na państwie, w ten sposób robić nową elitę

Trzaskowski był pytany w TVN24 o czwartkową wypowiedź Andrzeja Dudy na spotkaniu z mieszkańcami Łobza (woj. zachodniopomorskie). Duda mówił, że chce, by kontynuowana byłą „polityka odważnych inwestycji i dbania o człowieka, a nie polityka dziadostwa i dbania tylko o elitę, a nie polityka napychania kieszeni warszawskiemu salonowi, tzw. warszawce, czyli grupie najbogatszych ludzi, prominentnych, którzy się bogacili bardzo często kosztem reszty społeczeństwa".

Prezydent stolicy, który 12 lipca zmierzy się z ubiegającym się o reelekcję Andrzejem Dudą w drugiej turze wyborów prezydenckich, stwierdził, że "dzisiaj elitą w Polsce, nad czym ubolewa jest partyjna elita PiS-u".

"To Morawiecki, to Szumowski dzisiaj są prawdziwą elitą i koledzy, i koleżanki, którzy robią wielki biznes na powiązaniach biznesowych, którzy pracują w spółkach Skarbu Państwa za pieniądze, których nie powinni tam zarabiać" – powiedział kandydat KO.

"Dzisiaj PiS próbuje się uwłaszczyć na państwie. W ten sposób próbują robić nową elitę" – ocenił Trzaskowski. "Pan prezydent znowu próbuje dzielić i kogoś nazywać, że ten jest elitą, a ten nie jest elitą. Prezydent jest od tego, aby łączyć, a nie dzielić kogokolwiek" – dodał.

Pytany, czy sam jest elitą, Trzaskowski zapytał, co to znaczy elita. "Finansową elitą jest dzisiaj Morawiecki, Szumowski. Ja bym chciał, by wszyscy ci, którzy są najzdolniejsi byli elitą. Stad mój projekt stypendiów, żeby wyrównywać różnice. To najzdolniejsi, niezależnie skąd są powinni być elitą”- powiedział.

Odnosząc się do kwestii walki z katastrofa klimatyczną, Trzaskowski powiedział, że każdy polityk, który chce być politykiem nowoczesnym musi walczyć z katastrofą klimatyczną. "Mówię jasno, neutralność klimatyczna 2050. Dzisiaj rząd PiS-u i pan prezydent z PiS-u są jedynymi, którzy plecami odwrócili się do katastrofy klimatycznej" - ocenił polityk.

"Musimy mieć uznanie priorytetów Unii Europejskiej i wielkie pieniądze z Unii; będziemy mogli wtedy negocjować, po to by dokonać całkowitej transformacji energetycznej kraju. Wtedy będzie można zadbać o miejsca pracy górników, którzy ciężko pracują i mieć pieniądze na to, by zaproponować im alternatywę, przekwalifikowanie. Od węgla trzeba odchodzić. Cały świat odchodzi od węgla, tylko w sposób przemyślany" – mówił.

Na pytanie, czy jako głowa państwa poszedłby na Marsz Niepodległości, czy na Marsz Równości, odparł, że "pójdzie na Marsz Niepodległości w momencie, kiedy będzie absolutna gwarancja, żeby będzie to marsz, który nie będzie wykorzystywany politycznie".

"Jeżeli chodzi o Marsz Równości, zna pani moje stanowisko w tej sprawie" – zwrócił się do prowadzącej program Moniki Olejnik. "Uważam, że prezydent powinien dawać patronaty, walczyć o to, by było bezpiecznie; sam powinien stać ponad wszelkim sporem politycznym" – dodał.