statystyki

Strateg polityczny: Kidawa-Błońska była niczyja, ani nowej, ani starej ekipy, a trwanie pomiędzy nimi powodowało, że nikt nie wypruwał dla niej żył [WYWIAD]

autor: Robert Mazurek05.06.2020, 07:37; Aktualizacja: 05.06.2020, 09:30
Tomasz Karoń, Fot. Darek Golik

Tomasz Karoń, Fot. Darek Golikźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Darek Golik

Liderem opozycji była Kidawa, potem Kosiniak, Hołownia, a teraz Trzaskowski. Skąd ten ruch? W czasie pandemii szybko zmieniały się nastroje i każdy kandydat obsługiwał inne emocje. Z Tomaszem Karoniem, strategiem politycznym, analitykiem trendów społecznych rozmawia Robert Mazurek.

Z reklamacją przyszedłem.

A co się stało?

Rozmawialiśmy na początku roku (wywiad pt. „Kto pierwszy wbije w ziemię dwa zaostrzone kijki” ukazał się w Magazynie DGP 10 stycznia 2020 r. – red.).

Pamiętam. I co?

Nic się nie zgadza. „Projekt Kidawa” nie wypalił.

Bo ona nie przeczytała moich rad… (śmiech)

Coś jeszcze?

Nikt nie wierzył w jej zwycięstwo. Tak naprawdę jej celem było wejść do drugiej tury.

A skończyła na szarym końcu.

Nie zrealizowała nic z planu, który jej wyrysowałem. Ani nie rozegrała kwestii kobiecej, ani nie potrafiła sięgnąć po elektorat seniorów, ludzi starszych. A mogła to zrobić nie tylko dlatego, że była najstarsza w tym gronie.

Chłopcy w garniturkach wyglądali przy niej niepoważnie.

I ona nie potrafiła nawet tych atutów wykorzystać. A na koniec abdykowała.


Pozostało 93% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie