statystyki

Dworczyk: Dziwna ta dyktatura [WYWIAD RIGAMONTI]

autor: Magdalena Rigamonti22.05.2020, 06:00; Aktualizacja: 22.05.2020, 11:37
Michał Dworczyk minister, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów od 2017 r. Wcześniej pełnił m.in. funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej i był doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. Polonii i Polaków za granicą

Michał Dworczyk minister, szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów od 2017 r. Wcześniej pełnił m.in. funkcję sekretarza stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej i był doradcą prezydenta Lecha Kaczyńskiego ds. Polonii i Polaków za granicąźródło: DGP

Mogliśmy zastosować zwykłą długotrwałą przetargową procedurę albo działania niestandardowe, żeby móc ratować życie ludzi. Dopuszczając, że część kupionego sprzętu będzie miała wady lub że ktoś na tym zarobi więcej, niż gdyby nie panowała epidemia – mówi minister Michał Dworczyk.

Ma pan maseczkę?

Mam.

Atestowaną?

Nie, zwykłą szytą, wielorazową.

Będzie komisja śledcza?

A w jakiej sprawie?

Maseczek, środków ochrony przed koronawirusem kupionych w Chinach przez... No właśnie, przez kogo: przez premiera, Ministerstwo Zdrowia?

Premier nie kupuje maseczek.

Nie zlecił kupna?

Nie zlecił kupna maseczek, tylko wydał kilka decyzji administracyjnych dotyczących pozyskiwania m.in. przez spółki Skarbu Państwa materiałów ochronnych potrzebnych do walki z COVID-19. Spółki prawa handlowego, które zajmują się kopalinami, produkcją i sprzedażą paliw, nie mają w swoim zakresie działania kupowania kombinezonów, gogli i masek. Żeby mogły to robić i nie zostać posądzonymi o działanie na swoją szkodę, musiały być wydane stosowne decyzje administracyjne.

Czyli kto kupował – KGHM czy rząd?

Sprzęt kupowały spółki zgodnie z decyzją administracyjną wydaną na podstawie ustawy o zwalczaniu COVID-19. Następnie zakup tych materiałów jest refundowany albo przez kancelarię premiera, która przekazuje sprzęt do Agencji Rezerw Materiałowych, albo przez Ministerstwo Zdrowia.

Po co ta karuzela pośredników? „Gazeta Wyborcza” o tym pisze.

A ma pani informacje, że np. Angela Merkel osobiście kupuje maseczki dla Niemiec? Szef rządu wydał stosowne decyzje, żeby spółki Skarbu Państwa mogły kupować sprzęt ochronny niezbędny dla służb i medyków, którzy walczą z koronawirusem. A historia manipulacji „Gazety Wyborczej” jest grubsza niż księga z bajkami Andersena. Wystarczy odrobina dobrej woli, by zrozumieć, że kancelaria premiera nie ma swojego biura handlowego w Szanghaju. Natomiast np. KGHM ma. KPRM ani Ministerstwo Zdrowia nie mają działów, w których są handlowcy wyspecjalizowani w zakupach na rynkach międzynarodowych. A spółki Skarbu Państwa, które na co dzień operują na tych rynkach, mają całe zajmujące się tym działy.

Ministerstwo Zdrowia nie ma działu zakupów?

Z pewnością nie w Szanghaju.

Kto na tym zarobi?

Firmy zagraniczne, od których kupowane są materiały ochronne. Zwłaszcza z Azji.

I o to chodziło?

Oczywiście najlepiej, gdybyśmy produkowali taki sprzęt w kraju. Ale w ostatnich dziesięcioleciach cały świat przenosił produkcję takich wyrobów do Azji, bo królowało podejście, że wszystko musi być tanie. Jak widać, w czasie kryzysu ta strategia działa bardzo słabo albo wręcz nie działa. Dziś łatwo zapominamy, jak wyglądał jeszcze dwa miesiące temu światowy rynek maseczek i sprzętu ochronnego. Wszystkie kraje płaciły szybko i z góry, zdarzały się sytuacje podkupowania całego transportu jednemu krajowi przez drugi. I dziś dopiero widzimy, jak ofiarą niektórych dostawców padła Komisja Europejska, wiele państw, Ministerstwo Zdrowia, Naczelna Rada Lekarska czy WOŚP.


Pozostało 87% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (5)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie