statystyki

Wolność słowa po węgiersku, czyli jak Orbán walczy z fake newsami

autor: Dominik HéJj18.05.2020, 08:12; Aktualizacja: 18.05.2020, 08:12
VIktor Orban

VIktor Orbanźródło: ShutterStock

Na Węgrzech kolejne przypadki zatrzymań za epidemiczną dezinformację, a także za krytykę rządu.

Zgodnie z obowiązującym na Węgrzech od końca marca prawem osoba, która publikuje nieprawdziwe informacje dotyczące epidemii, podlega karze pozbawienia wolności do pięciu lat. W ubiegłym tygodniu policja zatrzymała dwóch mężczyzn w związku z rzekomym sianiem nieprawdziwych informacji. Można też karać media.

64-letni mężczyzna zamieścił na Facebooku post, w którym podawał w wątpliwość działania rządu w zakresie rozluźniania restrykcji. Pisał, że są one przedwczesne i snuł wizje konsekwencji przedwczesnego rozluźnienia rygoru. Post nie cieszył się szczególnie dużym zainteresowaniem, a o jego istnieniu znaczna liczba odbiorców dowiedziała się dopiero po wejściu policji. Drugi zatrzymany pisał zaś, że w miejscowości Gyula szpitale wypisywały pacjentów, by zrobić miejsce dla potencjalnie zakażonych. Policja nie zakwestionowała faktu zwalniania łóżek, ale ich nieprawdziwej liczby.


Pozostało 90% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie