statystyki

Czego Sachs szuka u Sandersa [OPINIA]

autor: Rafał Woś06.03.2020, 10:18; Aktualizacja: 06.03.2020, 10:22
Rafał Woś

Rafał Wośźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Jakiś czas temu przez polskie media przetoczyła się informacja, że Berniego Sandersa popiera w prezydenckich prawyborach Partii Demokratycznej ekonomista Jeffrey Sachs. Tak, tak. Nasz stary znajomy i ojciec chrzestny terapii szokowej.

Komentowano to u nas rozmaicie. Jedni pisali o „zaskakującym nawróceniu twardego wolnorynkowca na demokratyczny socjalizm”. Inni szydzili, że „teraz tylko patrzeć, jak Berniego poprze i sam Leszek Balcerowicz”. Byli również i tacy, którym poparcie udzielone przez Sachsa kazało powątpiewać w szczerość i autentyczność senatora z Vermontu. Pamiętali wszak zasługi Sachsa (w ich ocenie mocno wątpliwe) w doradzaniu rządom takich krajów, jak walcząca z inflacją Boliwia lat 80. czy Polska i Rosja skaczące na chybcika z socjalizmu w kapitalizm.

Zagadka Sachsa wymaga kilku wyjaśnień. Pierwsze jest takie, że ekonomista faktycznie popiera Sandersa. Napisał o tym kilka tekstów, głosząc choćby, że „Ameryce potrzeba prezydenta wszystkich Amerykanów. A nie tylko Amerykanów najbogatszych”. Jak dotąd nie było jednak żadnego gestu z drugiej strony. Innymi słowy – brak dowodów, aby Bernie Sanders poparcie Sachsa w ogóle odnotował. W ten sposób dochodzimy do drugiej kwestii. Polega ona na tym, że Sachs od dłuższego czasu nie jest w debacie ekonomicznej głosem znaczącym, a nawet słyszalnym. Nie zawsze tak było. W latach 80. faktycznie budził zainteresowanie – już choćby jako jeden z najmłodszych profesorów w historii amerykańskiej akademii (tzw. tenure, czyli posadę z gwarancją zatrudnienia na czas nieokreślony, dostał, mając zaledwie 28 lat). Jednak później jego sława ograniczała się do krajów, które (jak Polskę) odwiedzał w roli rządowego doradcy. Traktowano go wtedy jako nieformalnego emisariusza zachodnich instytucji międzynarodowych. Na Zachodzie faktycznie niewiele znaczył.


Pozostało 78% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie