Audyt w Kancelarii Senatu miał być bombą, a nie wynika z niego nic

10.02.2020, 10:31; Aktualizacja: 10.02.2020, 10:32
Wewnętrzny audyt, który w grudniu ub.r. zlecił marszałek Senatu Tomasz Grodzki, to miała być bomba, a nie wynika z niego nic; dokumenty przypominają bardziej broszurę informacyjną niż audyt z prawdziwego zdarzenia - pisze w poniedziałek portal interia.pl.

Wewnętrzny audyt, który w grudniu ub.r. zlecił marszałek Senatu Tomasz Grodzki, to miała być bomba, a nie wynika z niego nic; dokumenty przypominają bardziej broszurę informacyjną niż audyt z prawdziwego zdarzenia - pisze w poniedziałek portal interia.pl.źródło: ShutterStock

Wewnętrzny audyt, który w grudniu ub.r. zlecił marszałek Senatu Tomasz Grodzki, to miała być bomba, a nie wynika z niego nic; dokumenty przypominają bardziej broszurę informacyjną niż audyt z prawdziwego zdarzenia - pisze w poniedziałek portal interia.pl.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:PAP
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie