statystyki

Dlaczego koronawirusa boję się bardziej niż śliskiej wanny [FELIETON LEWESTAM]

autor: Karolina Lewestam09.02.2020, 17:00; Aktualizacja: 09.02.2020, 17:16
Ale jeśli o wiele więcej ludzi ginie w wypadkach/w wannach/z powodu smogu niż w wyniku epidemii lub ataków terrorystycznych, to jak wytłumaczyć szaleńczą panikę, którą wzbudzają te ostatnie? I czy na pewno jest ona nieuzasadniona?

Ale jeśli o wiele więcej ludzi ginie w wypadkach/w wannach/z powodu smogu niż w wyniku epidemii lub ataków terrorystycznych, to jak wytłumaczyć szaleńczą panikę, którą wzbudzają te ostatnie? I czy na pewno jest ona nieuzasadniona?źródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: DIEGO AZUBEL

Problem epidemii koronawirusa każe mi zadać pewne pytanie, a mianowicie: co to jest niewspółmierność? Niektórzy wciąż pamiętają ze szkoły podstawowej, że dwa odcinki nazywamy niewspółmiernymi, jeżeli nie istnieje taki trzeci, który w obu mieściłby się określoną ilość razy.

Nigdy nie mogłam pojąć, jak to jest możliwe, by taka matematyczna potwarz w ogóle istniała. No bo jak to? Żeby nie dało się tak wymierzyć kroku, by dwie rzekomo niewspółmierne ulice przejść od początku do końca, bez doskoku? Coś jest nie tak ze wszechświatem, jeśli zdarzają się przedmioty, których nijak nie można zmierzyć tą samą miarą.

A jednak godzę się na istnienie niewspółmierności, inaczej niż większość tych ludzi dobrej woli, którzy zawsze się budzą z dogmatycznej drzemki, kiedy pojawia się jakieś budzące szczególną panikę tłumu zagrożenie dla życia i zdrowia – jak choćby epidemia albo terroryzm – i wyciągają z tylnej kieszeni auta, wanny i drabiny.

Magazyn DGP z 7 lutego 2020

Magazyn DGP z 7 lutego 2020

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

O co z nimi chodzi? O to, że np. w latach 1994–2003 we wszystkich krajach OECD w wypadkach drogowych zginęło średnio 390 razy więcej ludzi niż z powodu ataków terrorystycznych (N. Wilson i G. Thomson, „Deaths from international terrorism compared with road crash deaths in OECD countries”). Nicholas Kristof w „New York Timesie” donosił kilka lat temu, że przeciętny Amerykanin ma o wiele większą szansę roztrzaskać się, spadając z drabiny, niż zostać zabitym przez terrorystę – nie mówiąc już o poślizgnięciu się w wannie, bo wygląda na to, że w łazienkach Ponury Kosiarz urządza sobie niezłe dożynki.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie