statystyki

Skrzypczak: Niewykluczone, że Saddam Husajn był remedium na problemy regionu [WYWIAD]

autor: Maciej Miłosz, Zbigniew Parafianowicz18.01.2020, 08:45
Gen. broni Waldemar Skrzypczak były wiceszef MON, były dowódca Wojsk Lądowych. Dowodził IV zmianą sił polskich w Iraku od lutego do lipca 2005 r.

Gen. broni Waldemar Skrzypczak były wiceszef MON, były dowódca Wojsk Lądowych. Dowodził IV zmianą sił polskich w Iraku od lutego do lipca 2005 r.źródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Krzysztof Koch Agencja Gazeta

- Jeśli ktoś myśli, że po wyjściu Amerykanów zapanuje tam spokój, jest w błędzie. Trudno o tym mówić, ale niewykluczone, że Saddam był remedium na problemy regionu - mówi w rozmowie z DGP gen. broni Waldemar Skrzypczak były wiceszef MON, były dowódca Wojsk Lądowych. Dowodził IV zmianą sił polskich w Iraku od lutego do lipca 2005 r.

Po zabiciu przez Amerykanów irańskiego generała Ghasema Solejmaniego i dowódcy szyickich Sił Mobilizacji Ludowej Abu Mahdiego al-Muhandisa, zwanego „Inżynierem”, na jedną z najpotężniejszych figur w Iraku ponownie wyrasta wpływowy duchowny szyicki i przywódca Armii Mahdiego – Muktada as-Sadr. Pan go poznał, gdy w 2005 r. dowodził IV zmianą sił polskich w Iraku. Kim jest as-Sadr, który obiecał pomszczenie Muhandisa i Solejmaniego?

W środkowej i południowej części obszaru, za który odpowiadaliśmy, działali szyici, zaś w północnej – sunnici, najczęściej dawni żołnierze armii Saddama Husajna. Wszyscy byli antyamerykańscy. Przywódcą religijnym szyitów, tej zradykalizowanej biedoty, był właśnie as-Sadr. Jego ojca zamordował Saddam, Muktada zbiegł do Iranu, bo pewnie też zostałby ścięty. Tam dorastał i był chroniony przez państwo irańskie. Rzeczywiście, spotkałem się z nim, aby zapewnić bezpieczeństwo żołnierzom.

Magazyn DGP 17.01.20

Magazyn DGP 17.01.20

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jak doszło do spotkania?

W prowincji Diwanija, w której stacjonowaliśmy, odkryto groby Kuwejtczyków, których wojska Saddama uprowadziły podczas inwazji w 1990 r. Na miejsce zbrodni zaprosiliśmy więc Kuwejtczyków, a ich rząd w zamian zaoferował nam wsparcie dla miejscowej ludności o wartości 10 mln dol. Trzeba było tę pomoc rozdzielić, ale ja nie ufałem lokalnym irackim władzom. Dowiedziałem się od oficerów, że jest możliwość spotkania z sadrystami. Jeszcze bez precyzyjnego wskazania, z kim konkretnie...

W tym czasie Muktada był poszukiwany listem gończym przez Amerykanów, za jego głowę była nagroda.

Podobnie zresztą jak za głowę lidera al-Kaidy w Iraku, sunnity Abu Musaba az-Zarkawiego. Ale między nimi była istotna różnica: Az-Zarkawi był terrorystą, zaś as-Sadr budował swoje wpływy inaczej. Prowadził, tak jak libański Hezbollah, swoistą politykę społeczną: dbał o szyitów i zamieszkałe przez nich tereny. Trudno było podjąć negocjacje z człowiekiem poszukiwanym przez USA, ale zaryzykowałem, bo dla bezpieczeństwa żołnierzy mogę paktować nawet z diabłem. Moimi przeciwnikami w Iraku byli przecież zarówno szyici, jak i sunnici. Trzeba było zdjąć część napięcia, bo nie dowodziłem takimi siłami, aby bić się ze wszystkimi.

I zgodził się pan na zaaranżowanie spotkania z sadrystami?

Na początku wcale nie byli chętni. Ale ponieważ as-Sadr kreował się na lidera biedoty, zaproponowałem, by to oni rozdzielili między ludzi pomoc od Kuwejtczyków. Chciałem spotkać się z nimi u mnie w bazie w Camp Echo. Odmówili, a zaproponowali rozmowy w pałacu gubernatora. Do sadrystów pojechali moi ludzie. Ustalono, że na spotkaniu nie będzie wysłannika gubernatora, że rozmawiamy tylko my, że będzie tylko niewielka ochrona lokalnej policji. Sadryści przyjechali przed nami. Jak zajechałem tam z naszym konwojem, to mnie zmroziło. Widzę, że ich pick-upy są wyładowane bronią i amunicją. Z każdego wystawały granatniki.

Czym tam przyjechaliście? To były czasy nieopancerzonych tarpanów honkerów.

Właśnie honkerami, ja miałem amerykańskiego hum vee. Ale to i tak wtedy była jeszcze blaszanka. Sadryści byli ubrani na czarno. Doszliśmy do sali, w której miały odbyć się rozmowy. Kazali zostawić przed drzwiami kamizelki kuloodporne, broń i hełmy, tu też została moja uzbrojona ochrona. Gdy wchodziłem, miałem miękkie nogi. Ich twarze były zimne, bez wyrazu, zero mimiki. Był wśród nich taki niewysoki, na szaro ubrany wysłannik as-Sadra. Patrzyłem, czy nie ma pasa szahida. W sumie za stołem było kilka osób.


Pozostało 79% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (18)

  • Tam potrzebni są inni Przywódcy(2020-01-18 20:40) Zgłoś naruszenie 170

    Za Kadafiego Libijczycy żyli jak w Raju. Studia...no problem. Każdy studiował gdzie chciał i ile chciał. Zakupy w sklepach - ceny 1/2 cen zachodnich i wszystkie towary. leki i służba zdrowia za Free. ITD, ITP. ....A teraz mają co mają. Głód, brud i ubóstwo

    Odpowiedz
  • Ahmed Muhammed(2020-01-18 16:16) Zgłoś naruszenie 176

    Amrykanie, jak zwykle bezmyślnie, tym razem zatłukli Husseina, a cały arabski świat wali teraz do Europy. Krótko mówiąc - Amerykanie naśmiecili, , a Europejczycy sprzątają bez końca. Tak wygldaja wszystkie dile z jankesami.

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • nic śmiesznego(2020-01-18 18:32) Zgłoś naruszenie 110

    Nie gratuluj, a zacznij myśleć , i nie buduj tu innego - fałszywego - scenariusza ! I najważniejsze - nie kłam, bo Irak Saddama nie posiadał, nawet nie budował, arsenału nuklearnego. A inwazję , która została rozpoczęta na fałszywych przesłankach, można było zakończyć całkiem inaczej. Co dało zniszczenie samego Saddama, dziś można tego doświadczyć . Iran się panosi, i to on będzie wkrótce satrapą tego regionu. A Iran pod rządami duchownych to jak Korea pod rządami Kima. Niepewność i strach przed wojną. Armagedon puka w tamte rejony !!

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • nic śmiesznego(2020-01-18 16:00) Zgłoś naruszenie 116

    Panie Berciku, a właściwie Baranku boży, dokładnie tak jak mówi gen. Skrzypczak ! Bo choć Saddam sam był zakapiorem, miał na sumieniu tysiące istnień, to jednak resztę sobie podobnych trzymał mocno za jajca ! Więc w miarę był przewidywalny. Podobnie było z Kadafim, póki idioci z zachodu nie kazali [pozwolili] go zlikwidować. Kadafi sam był terrorystą, ale jak to bywa z satrapami, nie lubił konkurencji, więc likwidował każdego innego z odmiennym zdaniem. Z dawniejszych bandytów przy władzy wspomnieć trzeba tego największego, mordercę milinów, a jego miano to Stalin, także kazał likwidować innych zbrodniarzy jak Lenin, Trocki, Beria i setki innych. Prawda jest taka, że wściekłe stado upilnuje tylko wściekły pies !!

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Bert(2020-01-18 11:46) Zgłoś naruszenie 89

    taaaaaaaaaaaaaak……...husain i remedium, ciekawe co o tym myślą Kuwejtczycy

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • beret z budowy(2020-01-18 18:38) Zgłoś naruszenie 45

    Jeśli ktoś myśli, że po wyjściu Amerykanów zapanuje tam spokój, jest w błędzie.HEHE powiedział bo nawet szer. by o tym nie wiedział ale za coś musi brać emeryturę generalską.

    Odpowiedz
  • sceptyk(2020-01-19 08:28) Zgłoś naruszenie 20

    Po wyjściu Amerykanów albo będzie tam nadal chaos albo nastąpi jakiś nowy Husajn który zaprowadzi tam porządek. Niestety przy pomocy przemocy. A Bush Junior i Obama powinni skazani przez Międzynarodowe Trybunały wisieć.

    Odpowiedz
  • wzw(2020-01-18 21:05) Zgłoś naruszenie 20

    A ze zagazowal kilka wiosek, coz... hitler byllekarstwem na problemy niemiec, mao tez nie wzial sie z niczego.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie