statystyki

Szukalski: Nie dość, że jest nas coraz mniej, to przybywa terenów wyludniających się w szybkim tempie [WYWIAD]

autor: Paulina Nowosielska23.12.2019, 07:00; Aktualizacja: 23.12.2019, 07:19
społeczeństwo ludzie

W skali kraju depopulacja nie była tak widoczna, bo ciągle mówiliśmy tylko o jednym jej aspekcie: migracji do największych metropolii, które nasycały się nowymi mieszkańcami pochodzącymi z mniej atrakcyjnych terenów.źródło: ShutterStock

Mogę wyobrazić sobie Polskę jako znacznie mniej ludny kraj. Pozwalamy rozrosnąć się Puszczy Karpackiej czy odtwarzamy mokradła. Z Piotrem Szukalskim rozmawia Paulina Nowosielska.

Jest nas, Polaków, coraz mniej?

Nie dość, że jest nas coraz mniej, to jeszcze przybywa terenów wyludniających się w szybkim tempie. Szczególnie to drugie zjawisko było do tej pory niezauważane w publicznej dyskusji. A oba procesy zachodzą od kilku dekad. W skali kraju depopulacja nie była tak widoczna, bo ciągle mówiliśmy tylko o jednym jej aspekcie: migracji do największych metropolii, które nasycały się nowymi mieszkańcami pochodzącymi z mniej atrakcyjnych terenów. Tymczasem zjawisko to, w niektórych miejscach trwające od lat 50. XX w., w ostatnich dwóch dekadach przybrało na sile. Dziś 2/3 Polski wiejskiej ma znacznie mniej ludności niż 30 lat temu. Broni się tylko wieś podmiejska, która staje się sypialnią dla metropolii i coraz mniejszych miast.

Jaka jest skala depopulacji?

Im szersza perspektywa, tym bardziej rzeczywisty obraz sytuacji się rozmywa. Spójrzmy bliżej na powiaty. W latach 1998–2018 liczba ludności zmniejszyła się w 252 z nich (na 380 ogółem), przy czym w 153 spadek był co najmniej 5-procentowy, w 62 – 10-procentowy, a w 13 – 15-procentowy. Trzeba podkreślić, że powiaty ze spadającą populacją znajdowały się we wszystkich województwach. Prognozy na kolejne lata są jednoznaczne: liczba powiatów dotkniętych tym zjawiskiem wzrośnie do 330. W niektórych z nich liczba mieszkańców zmniejszy się o przynajmniej 10 proc. O ile w ostatnim 20-leciu spotkało to co szósty powiat, o tyle w nadchodzących dwóch dekadach, zgodnie z prognozami GUS, doświadczy tego prawie połowa powiatów. W skrajnych przypadkach wyludnianie doprowadzi do spadku populacji o ponad 20 proc. – np. w powiecie hajnowskim o 25,1 proc., konińskim – 23,7 proc., sosnowieckim – 22,3 proc.

Pustoszeją tylko peryferia?

Nie. Ludność odpływa również z miast, małych i średnich. Ten proces, jak na demografię, jest świeżym zjawiskiem, trwa od około dwóch, trzech dekad. Kurczenie się miast widać po poziomie urbanizacji, który spadł w tym czasie o prawie 2 proc. W szczytowym momencie, na przełomie XX i XXI w., osiągał on 62 proc. Spadek byłby jeszcze znaczniejszy, ale na mapie kraju przybyło ośrodków, które zyskały status miast – w obecnym stuleciu było ich aż 60. Co poprawiło statystyki, ale nie ma przełożenia na rzeczywistość.

Do tej pory mówiliśmy tylko o migracji ze wsi do miast. Dlaczego ludzie uciekają również z ośrodków średniej wielkości?


Pozostało jeszcze 70% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Reklama

Komentarze (1)

  • Inspektor Pracy(2019-12-29 14:48) Zgłoś naruszenie 11

    Jaki z tego wniosek ,trzeba najszybciej odebrać bardzo wysokie emerytury Tuskowi i Balcerowiczowi oraz POdobnym Liberałom . Polaków nie stać na utrzymywanie tych nierobów zyciowych.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie